Faryzeizm wg świętych mistrzów życia duchowego

pharisee pointing

https://gloria.tv/article/fdJdM5GRQewo3oyzNoLtMAZLT

Święci mistrzowie życia duchowego pouczają nas wszystkich o niezwykle przebiegłym postępowaniu diabła zwodzącego „pobożnych” katolików.
Według nauczania wielu świętych mistyków oraz mistrzów życia duchowego, taktyka szatana wobec duszy pobożnej polega głównie na odwróceniu jej uwagi od własnych grzechów i skierowanie na grzechy innych ludzi, które zły duch ukazuje w sposób wyolbrzymiony (jakby przez szkło powiększające).

Diabeł wmawia pobożnym katolikom, że nie muszą się nawracać lecz powinni nawracać wszystkich dookoła, zwłaszcza duchownych. W dodatku ten przebiegły oszust roznieca w „pobożnych” zbytnią gorliwość.

W ten sposób doprowadza dusze do bigoterii i dewocji, przez co niezwykle skutecznie ośmiesza wiarę katolicką oraz zniechęca wszystkich poszukujących do Kościoła. Najstraszniejszy jest jednak skutek dobrowolnego trwania w takim zaślepieniu duchowym

św. Tomasz z Akwinu, Doktor Kościoła.

«Zgryźliwi starcy to jedno ze szczytowych osiągnięć szatana» Św. Tomasz z Akwinu

stThomasAquinas

Gdy taka „pobożna” dusza, pełna ukrytej pychy, wad i grzechów – których w sobie nie dostrzega – upomina nieustannie wszystkich wokoło i poucza ich, piętnuje i wzywa do nawrócenia, wówczas diabeł śmieje się do rozpuku, ponieważ jego cel został osiągnięty. Nikt z nas nie jest wolny od takich podstępów diabła.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Święta Teresa z Lisieux
Saint Therese of Lisieux unknown artist public domain

Nawet św. Teresa od Dzieciątka Jezus przyznała, że szatan przedstawiał jej przed oczy wady i błędy innych sióstr. Oczywiście ta Wielka Święta natychmiast rozpoznała podstęp złego ducha:

«Kiedy chcę spotęgować w sobie tę miłość, a szatan usiłuje podsunąć mi przed oczy duszy błędy tej lub tamtej siostry, dla mnie mniej sympatycznej, spieszę, by wynaleźć jej cnoty i dobre pragnienia; mówię sobie, że zobaczyłam tylko jeden jej upadek, a może odniosła ona wiele zwycięstw, które przez pokorę ukryła i że to, co zdaje się być błędem, może ze względu na intencje być aktem cnoty».

Święty Jan od Krzyża,

Św. Jan od Krzyża
Św. Jan od Krzyża

Doktor Kościoła poucza nas i przestrzega:

«Ponieważ początkujący czują się pełnymi zapału i gorliwości w rzeczach duchowych i ćwiczeniach pobożnych, z tej pomyślności (z powodu ich niedoskonałości) rodzi się pewien rodzaj ukrytej pychy, skutkiem której zaczynają oni nabierać niejakiego zadowolenia z samych siebie i z swoich uczynków, mimo iż prawdą jest, że rzeczy święte same z siebie rodzą pokorę. (…)

Gdy zaś napotykają u nich inny rodzaj pobożności niż ich własny, potępiają ich w swoim sercu, a nawet i zewnętrznie w słowach. Stają się wtedy podobni do owego faryzeusza, który chełpił się przed Bogiem ze swych czynów i pogardzał celnikiem (Łk 18, 11-12)» (Noc Ciemna, Księga pierwsza, rozdz. 2, 1).

«Zresztą i szatan roznieca w początkujących zbytnią gorliwość i chęć wykonywania takich uczynków, aby w nich rozbudzić pychę i zarozumiałość. Zdaje sobie bowiem dobrze sprawę, że wszystkie cnoty i dobre uczynki, jakie te dusze wypełniają, nie tylko nie przynoszą im żadnego pożytku, lecz raczej obracają się w wadę. (…) Potępiają więc wszystkich przy każdej sposobności słowami i czynami, widząc źdźbło w oku bliźniego, a nie dostrzegając belki w swym własnym (Mt 7, 3). Przecedzają cudzego komara, a połykają swego wielbłąda (Mt 23, 24)»(Noc Ciemna, Księga pierwsza, rozdz. 2, 2).

«Niektóre osoby popadają w inny rodzaj gniewu duchowego, mianowicie unoszą się gniewem i niespokojną żarliwością na widok cudzych wad. Zwracają wtedy uwagi drugim i w uniesieniu udzielają im ostrej nagany, jak gdyby byli panami cnoty»(Noc Ciemna, Księga pierwsza, rozdz. 5, 2).


Patrz także:

„Walczyli z demonami” – codziennie poili matkę wodą święconą, i pytali ją, czy wyrzeka się szatana

oraz:

Przerażająca „pobożność” katolickich fanatyków – „grupa modlitewna” z Bydgoszczy

a także: Fanatyczka religijna zabiła własne dziecko

Warto przeczytać również ten artykuł, mimo że nie dotyczy katolików, lecz sekty: Zatłukli syna, bo nie chciał się spowiadać

Święty Michał Archanioł

sw Michal

Święty Michał Archanioł

I powstała wielka walka na niebie. Michał i jego Anioły zmierzyli się z szatańskimi duchami. (Ap 12,7)

Święty Michał Archanioł
Święty Michał Archanioł

Egzorcyzm prywatny papieża Leona XIII

W związku z różnymi wersjami „Modlitwy do świętego Michała Archanioła” należy pamiętać, że obowiązujący polski tekst tej modlitwy został zatwierdzony przez Konferencję Episkopatu Polski w dniu 26 listopada 1999 r. w Częstochowie, podczas 302. Zebrania Plenarnego, jako część Rytuału Rzymskiego.

Uchwała ta została potwierdzona przez Kongregację Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów dekretem z dnia 12 maja 2001 r. (Prot. 59/00/L). Tekst modlitwy opublikowano w: Rytuał Rzymski, Egzorcyzmy i inne modlitwy błagalne, Katowice 2002, s. 102.

SANCTE Michael Archangele, defende nos in proelio, contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae caelestis, Satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute, in infernum detrude. Amen.ŚWIĘTY Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.

  1. Św. Michał, Archanioł Boży.
  2. Poświęć się Św. Michałowi Archaniołowi
  3. Osobiste poświęcenie się Św. Michałowi Archaniołowi
  4. Poświęcenie się rodziny Św. Michałowi Archaniołowi
  5. Założyciel Michalitów
  6. Znamienna relacja
  7. Fragmenty z Orędzi Św. Michała do wybranej duszy

1.
U progu dziejów miało miejsce potężne starcie między dobrem a złem, które opisuje Św. Jan w Apokalipsie. Czytamy tam słowa:
„I nastała wielka walka na niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, ale nie przemogli i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło. I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie” (Ap. 12,7-9).
I choć według pierwotnego planu ekonomia Boża wyznaczyła Św. Michałowi inną rolę do spełnienia, to jednak wierność i porywające męstwo uczyniły go Heroldem Bożej chwały i wyniosły go na czołowy piedestał godności w miejsce zbuntowanego Lucyfera.
Ze względu na walkę jaką stoczył Św. Michał Archanioł ze smokiem, o której mówi Św. Jan w Księdze Objawień, Św. Michał Archanioł przedstawiany jest na obrazkach w postaci rycerza odzianego w hełm, pancerz, kolczugę, uzbrojony we włócznię, czy dzidę lub miecz, depczący pokonanego szatana-smoka. Ale nie wszystkie obrazy tak go przedstawiają. Istnieją inne, nie mniej liczne, ukazujące Św. Michała w roli rządcy nieba z wagą – symbolem sprawiedliwości w ręce. Waży dobre i złe uczynki duszy, która ma stanąć przed Bogiem, ale jako sługa łagodnego choć sprawiedliwego Sędziego Najwyższego co może uczyni, by tylko spowodować wyrok jak najbardziej łaskawy.
Święci często mówią, że nawet w chwili śmierci Św. Michał może przechylić szalę na naszą korzyść, może osłonić nas skrzydłami i wziąć nas w obronę. Choć teologia ścisła, tłumaczyłaby to może wstawiennictwem Archanioła jeszcze przed zgonem człowieka, to jednak nikt nie zaprzeczy, że zarówno tradycja, jak liturgia kościelna zgodnie głoszą, iż Św. Michał przywodzi dusze na sąd Boży i przedstawia je Najwyższemu Sędziemu z jak największą dla nich przychylnością. We Mszy Św. za zmarłych Kościół Św. błaga, by chorąży Krzyża, Św. Michał wprowadził dusze do wiecznej światłości.
Wiele dusz, nim dojdzie do nieba, musi przejść przez czyściec. Księciem i panem tych dusz oczyszczających się z wszelkiego pyłu grzechowego jest Św. Michał Archanioł. Dobroczynna władza Św. Michała nad duszami czyśćcowymi przejawia się w dwóch kierunkach. Jak Anioł, o którym mowa w Ewangelii, poruszał od czasu do czasu zwierciadlaną taflę sadzawki Betsaidy, by uwolnić kogoś z kalectwa czy choroby, tak Św. Michał porusza ludzkie sumienia i serca zobojętniałe i nieczułe na dotkliwe udręki tych dusz, spragnionych wytchnienia, pokoju i miłości. W stosunku zaś do dusz cierpiących, pociesza je w ponurym więzieniu, że niedługo skończy się ich męka i łagodzi żar ognia.
Gdy do pieca buchającego płomieniami, gdzie znajdowało się trzech młodzieńców babilońskich, zstąpił anioł, „uczynił w nim jakby wiatr rosisty, przewiewający” (Dan. 3,49). Coś podobnego dzieje się w czyśćcu, kiedy tylko Św. Michał zstąpi do niego. Zstępuje zaś, by duszom niektórym zwiastować koniec kary i wprowadzić je w lśniącej szacie niewinności do nieba. Jak aniołów dobrych Św. Michał ocalił, sprowadzając z drogi piekła, na którą wciągnął swych stronników Lucyfer, tak samo nam pomaga w osiągnięciu nieba. Usilnie stara się on o to, by ludzie dobrzy zajęli miejsca zbuntowanych aniołów. Gdy to się stanie, gdy zastępy wybranych posiądą królestwo niebieskie wówczas zwycięstwo Jego będzie pełne, triumf Archanioła nad złem będzie ostateczny. Św. Michał Archanioł jest wzorem dusz dążących do doskonałości, dusz czystych i ofiarnych, zamiłowanych w modlitwie, zatopionych w Bogu. Nie bez znaczenia jest fakt, że właśnie podczas rekolekcji, jakimi Św. Franciszek z Asyżu przygotowywał się do obchodu uroczystości ku czci Św. Michała, otrzymał Biedaczyna Boży, ten wielki czciciel Św. Michała, stygmaty. Z cnót Archanioła najbardziej urzekającą wydaje się cnota pokory. Lucyfer upadł przez pychę. Św. Michał triumfuje dzięki pokorze. Im wyższe dostojeństwo pokornego, tym piękniejszym blaskiem jaśnieje ta cnota. W jednym mgnieniu oka Najpiękniejszy z duchów niebieskich przejrzał całe bogactwo swej natury i łaski dostrzegł dno: nicość z której wywiodła Go wszechmoc i dobroć Boga. Uznał całkowitą zależność swą od Boga i pokłonił się przed Nim głęboko. Hołdem uwielbienia i wdzięczności dla Boga, aktem miłości i głębokiej pokory jest Jego piękne hasło: „Któż jak Bóg!”. Nie lada odwagi potrzeba było ze strony naszego Archanioła, by przeciwstawić się mniemaniu największego, najświatlejszego, najsławniejszego z aniołów, że nie godzi się aniołom korzyć przed człowieczeństwem wcielonego Syna Bożego. Musiał się oprzeć całej nawale duchów zbuntowanych. Musiał skupić przy sobie duchy posłuszne i pokorne jak on sam, pociągnąć za sobą wahających się, bo i tacy niewątpliwie byli. Zadanie to wymagało dzielności, śmiałości, stanowczości, mocy ducha, żarliwości oraz cierpliwości, słowem – odwagi. Otóż wydobywa z siebie całą moc energii, zbiera swoich zwolenników i wydaje bitwę. Bitwę, którą tylko z ogromnym trudem możemy sobie wyobrazić. Bitwę, w jakiej duchy walczą z duchami, bez żadnej broni, bez żadnych słów. Bitwa wydana i wygrana. Lucyfer ze swą hordą zrzucony do przepaści. Michał Archanioł zajmuje jego miejsce. Triumf i chwała.
Św. Paweł mówi o aniołach: „Czyż nie są oni wszyscy duchami przeznaczonymi do usług, posłanymi na pomoc tym, którzy mają posiąść ziemię?”. (Hebr. 1,14). I w tej dziedzinie świadczenia usług zarówno jednostkom, jak całym społecznościom, Kościołowi, narodom chrześcijańskim Św. Michał nie dał się nikomu z aniołów wyprzedzić. Wszystkich prześciga swą potęgą, rozmiarami udzielanej pomocy. „Burzyło się morze i drżała ziemia, gdzie Św. Michał zstępował z nieba” – mówi jedna z antyfon. A zstępował i zstępuje wszędzie, gdzie szatan podnosi swój łeb. Jak słońce obejmuje promieniami cały świat, tak każdego ogarnia opieka i skuteczna pomoc Św. Michała. „Michale Archaniele ustanowiłem cię księciem wszystkich dusz, co przyjęte zostaną w niebie” – głosi inna antyfona. Jest to wielki dobroczyńca wszystkich, toteż szczęśliwy każdy, kto się pod Jego skrzydła garnie, bo z Jego pomocą wszystko przetrwa i zwycięży.

Poświęć się Św. Michałowi Archaniołowi

Człowiek nie jest sam. Otacza go świat duchów. Te duchy starają się wpływać na niego i pociągnąć do dobra lub zła zależnie od swej natury. Już w raju był człowiek przedmiotem zainteresowania duchów dobrych i złych. Tak dzieje się nieprzerwanie od początku i tak będzie aż do końca świata. Już w raju dał się Adam oszukać złemu duchowi. Uwierzył w złudę szczęścia, którą mu podszeptywał, a przez to zgubił siebie i swoje potomstwo. Nie usłuchał Pana Boga i nie zachował poleconej mu ze względu na jego szczęście powściągliwości od przynoszącego śmierć owocu. A byłby szczęśliwy on i cały rodzaj ludzki. Dziś także kusi zły duch i poszczególne osoby i całe społeczności, jako „anioł światłości”, jako „przyjaciel człowieka”.
Ale Pan Bóg udziela nam swej pomocy. Św. Michał Archanioł ustawicznie demaskuje kłamstwo szatana. Św. Michał jest istotą w pełni szczęśliwą. To szczęście osiągnął przez oderwanie się od własnego ja, a zanurzenie się w Bogu. On też wskazał i wskazuje wszystkim istotom rozumnym tę jedyną drogę do szczęścia i jest na niej pierwszym przewodnikiem. Wszyscy, którzy poszli za Nim tak aniołowie jak i ludzie stali się szczęśliwymi.
Jeżeli chcesz osiągnąć cel życia i prawdziwe szczęście oddaj się i poświęć potężnemu Archaniołowi, słuchaj go i naśladuj, a On niezawodnie doprowadzi cię do Boga, do nieba, do wiecznego nieskończonego szczęścia. On nie tylko wskaże ci drogę, ale na tej trudnej drodze wspomoże i wzmocni cię jak wzmocnił Chrystusa w Ogrójcu, w czasie Męki i w Jego Drodze Krzyżowej do chwały (nauka Św. Bonawentury). On doprowadzi cię do zwycięstwa.
Wszyscy szukają szczęścia, a przecież niewielu je osiąga, gdyż idą przez życie sami, bez doświadczonych przewodników, zadufani we własne siły i w swój rozum. Dlatego często stają się łupem złych duchów. Św. Michał Archanioł objawiając się świętobliwej siostrze Filomenie klarysce z Valls w Hiszpanii (+ 1868) powiedział: „Szczęśliwy naród, szczęśliwe miasto, szczęśliwa rodzina, szczęśliwy człowiek, którzy mnie się poświęcą – ci bowiem nie zginą”.
Jakie obowiązki zaciągają ci, którzy poświęcą się Św. Michałowi? Przede wszystkim powinni: naśladować Św. Michała: W Jego miłości Boga i Maryi, w Jego pokorze, czystości i męstwie, w Jego gorliwości o chwałę Bożą i zbawienie dusz, w Jego wynagradzaniu Bogu i Maryi za grzechy świata dla uproszenia grzesznikom łaski nawrócenia i o uproszenie łask skutecznych dla dobrych. Ten, który poświęcił się Św. Michałowi stara się codziennie odmawiać Różaniec w intencji wynagradzania Najświętszym Sercom Jezusa i Maryi, za co grzeszników dla uproszenia im łaski nawrócenia, a nadto o ile mu na to warunki pozwalają często przyjmuje Komunię św., szczególnie w pierwsze piątki i soboty miesiąca w tej samej intencji wynagradzającej i błagalnej. Będzie też wszystkie swoje czyny spełniał dla Boga i zbawienia dusz, (w tej intencji ofiaruje Najświętszym Sercom wszystkie czynności dnia) i prowadził przykładne chrześcijańskie życie. Tym, którzy poświęcili się Św. Michałowi zaleca się najgoręcej zachowanie abstynencji od alkoholu i tytoniu. Poleca się, by czciciele Św. Michała nosili i rozpowszechniali Szkaplerz Karmelitański i Cudowny Medalik, dla zjednania sobie i innym szczególnej opieki Matki Najświętszej. W walce o zbawienie dusz pomocną rzeczą jest posługiwać się koronką do Miłosierdzia Bożego, koronką do Najświętszych Ran Pana Jezusa, do Najświętszej Maryi Panny od Łez. Ponadto poświęceni Św. Michałowi działają: słowem, pismami i wszystkimi dostępnymi im środkami, aby budować Królestwo Boże na ziemi.

Osobiste poświęcenie się Św. Michałowi Archaniołowi

Bądź pozdrowiony Św. Michale Archaniele, Wodzu „niezliczonych Zastępów Anielskich” oraz wszystkich ludzi walczących o sprawę Boga i Jego Niepokalanej Matki.
Wpatrzony w Twoją wielką postać i ja chcę walczyć pod Twoim sztandarem przeciw szatanowi, piekłu i grzechowi o królowanie w duszach Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. Pragnę oddać się Tobie jak żołnierz swojemu wodzowi, bo Ty znając najlepiej myśli i plany Boże, oświecisz mnie, wesprzesz i poprowadzisz. Przez Ciebie najowocniej będę urzeczywistniał oddanie się Najświętszemu Sercu Jezusowemu. Za pośrednictwem mego Anioła Stróża, wszystkich Aniołów i Świętych oddaję Ci ciało i duszę, rozum, pamięć i wolę, moje uczynki, cierpienia i zasługi. Tobie i dla Ciebie poświęcam moje dobra duchowe, umysłowe i materialne. Rozporządzaj mną i wszystkim co do mnie należy, według Twego upodobania. Odtąd chcę wszystko czynić (modlić się, pracować, przyjmować Komunię św.) z Tobą i przez Ciebie dla królowania Najświętszych Serc Jezusa i Maryi.
Mocą Bożą, oświeć mój rozum i oczyść moje serce. Przyodziej mnie w Swoje zasługi i cnoty: w miłość ku Bogu i Maryi, w pokorę, czystość, męstwo. Wyjednaj mi wszelkie skuteczne łaski potrzebne do uświęcenia mej duszy i zakrólowania w niej w całej pełni Najświętszych Serc.
Działaj we mnie i przeze mnie. Uczyń mnie użytecznym narzędziem w szerzeniu i umacnianiu Królestwa Bożego na ziemi. Wszystkie dusze, powinny być królestwem Boga, we wszystkich winien On królować, niestety, liczne z nich przez swoje grzechy odeszły od Niego i popadły w nędzny stan niewoli szatańskiej. Szatan mocno w szponach trzyma te swoje biedne ofiary. Same, o własnych siłach, bez pomocy skutecznej łaski Bożej nigdy by z tego stanu (martwoty, śmierci duchowej) nie mogły wyjść i wrócić do Boga. Bóg jednak nie jest zobowiązany dać im tę łaskę (skuteczną), gdyż go obraziły i opuściły dobrowolnie przez grzechy. Taką łaskę można im uprosić u Boga przez wynagrodzenia za nich Jemu oraz Maryi.
Chcę więc za grzeszników wynagradzać i przez praktyki wynagradzające uprosić im łaskę nawrócenia, a w ten sposób przyczynić się do rozszerzenia Królestwa Bożego na ziemi i zapanowania pokoju.
Idąc w Twoje ślady w walce o dusze, o królowanie w nich Najświętszych Serc Jezusa i Maryi, postanawiam i przyrzekam Ci to Wodzu Bożych Zastępów, że w intencji wynagradzania Najświętszym Sercom Jezusa i Maryi za grzechy i niewdzięczności swoje i całego świata oraz w intencji uproszenia u Boga i Maryi łaski nawrócenia grzeszników będę:
1. Odmawiać codziennie różaniec wynagradzający (jedna część)
2. Przystępować często, choćby nawet codziennie, do Komunii Świętej i wynagradzającej, a szczególnie w pierwsze piątki i soboty miesiąca, a przed pierwszym piątkiem miesiąca odprawiać „Godzinę Świętą”.
3. Ofiarować Bogu i Maryi jako wynagrodzenie wszystkie czynności dnia i całego siebie.
4. Zachować wstrzemięźliwość od napojów alkoholowych (wina, piwa, wódki) i od tytoniu.
5. Apostołować słowom (ustnym, drukowanym) i przykładnym życiem chrześcijańskim.

[(Jeżeli komu trudno zdobyć się na całkowite wyrzeczenie się alkoholu, niech złoży przynajmniej obietnicę umiarkowania tzn., że będzie pił niewiele, nie często i nigdy nie upije się. Używanie lekarstw na alkoholu lub małej ilości alkoholu w celach leczniczych nie łamie przyrzeczeń abstynenckich.)]
Dla zapewnienia sobie specjalnej opieki Najświętszej Marii Panny będę nosił i rozpowszechniał Szkaplerz Karmelitański i Cudowny Medalik.
Święty Michale, Zastępy Twoje walczą i zwyciężają „mocą Krwi Baranka” (Obj 12, 11). Będę więc często brać udział we Mszy, ofiarując Ojcu Przedwiecznemu za grzeszników Ciało i Krew Jezusa oraz ponawiać to ofiarowanie odmawiając codziennie jedną z trzech koronek: do Miłosierdzia Bożego, do Najświętszych Ran Pana Jezusa, do Najświętszej Maryi Panny od Łez, dla zaofiarowania Jej zasług.
Będę też starać się o ile warunki mi na to pozwolą (bliskość kościoła, czas): l) odwiedzać Najświętszy Sakrament, 2) odprawiać Drogę Krzyżową, w domu lub kościele, 3) czytać i rozważać codziennie jeden rozdział Nowego Testamentu lub „O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza a Kempis.
Św. Michale za Twoim przykładem przyrzekam Ci czerpać z nabożeństwa do Ducha Świętego miłość i zapał apostolski.
Będę też gorliwie rozgłaszał wielkość Twoją i szerzył nabożeństwo i poświęcenie się Tobie oraz poświęcenie się Najświętszym Sercom Jezusa i Maryi i wszystkie towarzyszące takiemu poświęceniu praktyki wynagradzające tj. różaniec, Komunię św. wynagradzającą, ofiarowanie czynności dnia, koronki wynagradzające (do Miłosierdzia Bożego, Najświętszych Ran Pana Jezusa, do Najświętszej Maryi Panny od Łez), nabożeństwo do Ducha Świętego, uczestnictwo we Mszy świętej wynagradzającej, trzeźwość i abstynencję od alkoholu i tytoniu, dobrą pracę i dobre, a przede wszystkim religijne książki.
Wykonywanie przy Twej potężnej pomocy i w miarę moich możliwości tych praktyk wynagradzających będzie moją bronią w walce o dusze, o tryumf Najświętszych Serc Jezusa i Maryi oraz Kościoła. Tą bronią przyrzekam Ci i ślubuję walczyć przez całe moje życie.
Hetmanie Wojsk Niebieskich, Rycerzu „Niewiasty obleczonej w słońce” – Bogarodzicy Matki Kościoła; błagam Cię wspomagaj mnie nieustannie w boju bezkrwawym o najważniejszą sprawę na ziemi, tj. zbawienie dusz i powszechne królowanie Najświętszych Serc Jezusa i Maryi.
Spraw, aby „nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca”, (Ap 12, 10), a ludzkość wraz z Tobą i Niebianami śpiewała pieśń uwielbienia „Któż jak Bóg!” Amen.

[Po poświęceniu się, ten akt należy odmawiać od czasu do czasu, najlepiej co tydzień lub co miesiąc, np. w pierwsze niedziele lub pierwsze wtorki.]

POŚWIĘCENIE SIĘ ŚW. MICHAŁOWI

O wielki Książe Niebieski, najwierniejszy Stróżu Kościoła, św. Michale Archaniele, oto ja, chociaż bardzo niegodny Twego oblicza, jednak ufny w Twoją dobroć, powodowany potężnym wpływem Twoich modlitw i licznymi Twymi dobrodziejstwami, staję przed Tobą w towarzystwie mego Anioła Stróża i w obecności wszystkich Aniołów niebieskich, których biorę za świadków mego nabożeństwa ku Tobie. Ciebie dziś obieram za mego szczególnego obrońcę i orędownika. Postanawiam sobie mocno czcić Ciebie zawsze i starać się usilnie o Twoją cześć. Bądź przy mnie przez całe moje życie, abym nigdy nie obraził Pana Boga myślą, słowem lub uczynkiem. Broń mnie przeciw wszystkim pokusom szatańskim, głównie tym, które atakują wiarę i czystość, a w godzinie śmierci uproś pokój mej duszy i zaprowadź do ojczyzny wiecznej. Amen.

Poświęcenie się rodziny Św. Michałowi Archaniołowi

Oprócz indywidualnego, osobistego poświęcenia się Św. Michałowi istnieje jeszcze poświęcenie się różnych społeczności, do których w pierwszym rzędzie zalicza się rodzina. Św. Michał Archanioł powiedział do siostry Filomeny klaryski: „Szczęśliwa rodzina, która mi się poświęci, ta bowiem nie zginie”. Potężny Archanioł otacza więc specjalną opieką taką rodzinę, która Mu się poświęci. Staje się dla niej przewodnikiem i siłą w drodze do szczęścia, do Boga, do nieba. Dlatego gorąco zachęca się rodziny aby jak najliczniej oddawały się w opiekę potężnemu Archaniołowi i żywiły Doń głęboką cześć i gorące nabożeństwo. Rodzina powinna odpowiednio przygotować się do takiego aktu oddania. Najlepszym do tego przygotowaniem jest osobiste poświęcenie się Św. Michałowi poszczególnych członków rodziny. W dniu tym należy przystąpić do Świętych Sakramentów. Przed poświęceniem wypada też postarać się o odpowiedni obraz Św. Michała i przyozdobić go. Przed tym obrazem głowa rodziny – ojciec lub matka – albo ktoś z niej najstarszy odmawia akt oddania się, a inni powtarzają głośno słowa aktu. Po odmówieniu aktu oddania się, należy jeszcze odmówić litanię do Św. Michała i cząstkę różańca. Na tę uroczystość można by, gdyby nie było większych trudności, zaprosić Księdza Proboszcza lub Księdza Wikarego. Akt oddania należy wspólnie odnawiać od czasu do czasu, najlepiej w pierwszą niedzielę miesiąca, pierwsze wtorki lub co niedzielę i w uroczystość Św. Michała Archanioła 29 września. Dobrze by też było zamówić od czasu do czasu Mszę Św. w intencji rozszerzenia czci Św. Michała oraz samemu tę cześć rozszerzać wśród otoczenia, bliskich, przyjaciół, znajomych.

Akt oddania się rodziny Św. Michałowi Archaniołowi

Bądź pozdrowiony Św. Michale Archaniele, Aniele Stróżu i opiekunie Najświętszej Rodziny Nazaretańskiej i Wodzu Wszystkich Aniołów Stróżów.
Ty wybawiłeś Najświętszą Rodzinę od zagrażających Jej niebezpieczeństw ze strony Heroda. Ty, uratowałeś Dzieciątko Jezus, polecając Józefowi i Maryi uchodzić do Egiptu. A gdy niebezpieczeństwo minęło, znowu skierowałeś ich ku ziemi ojczystej. Czuwaj i nad naszą rodziną, która Ci się powierza i poświęca. Odtąd rządź nami, kieruj i prowadź nas. Ty, który swoją szczególną miłością ku Bogu zapaliłeś rzesze Aniołów i dotąd zapalasz wielką rodzinę dzieci Bożych, połącz całą naszą rodzinę tym samym węzłem miłości Bożej i uczyń ją przez to szczęśliwą w tym i w przyszłym życiu. Ochraniaj i strzeż każdego z nas i całą naszą rodzinę od wszelkich niebezpieczeństw duszy i ciała. Bądź naszym opiekunem, obrońcą, przewodnikiem, naszą siłą, ostoją, zwycięstwem. Powierzając i poświęcając się Tobie ufamy, że przeprowadzisz nas bezpiecznie do Ojczyzny wiecznej, do Jezusa i Maryi.
Rozumiemy, że poświęcić się Tobie, to znaczy być zjednoczony z Tobą i naśladować Ciebie w Twoich cnotach a zwłaszcza w Twojej miłości ku Jezusowi i Maryi, w Twojej gorliwości o Chwałę Bożą i zbawienie dusz. Prosimy Cię, abyś nas oddał i poświęcił Najświętszym Sercom Jezusa i Maryi, abyś nas na wieki z Nimi zjednoczył, tak jak Ty z Nimi jesteś zjednoczony. Z Tobą i przez Ciebie poświęcamy całą naszą rodzinę Najświętszym Sercom Jezusa i Maryi i z Tobą i przez Ciebie chcemy je kochać, czcić, pocieszać i wynagradzać za tych, którzy nie tylko Ich nie czczą i nie miłują, ale jeszcze słowem i czynem znieważają. Aby więc pocieszyć i wynagradzać Najświętszym Sercom za grzechy nasze i całego świata, a grzesznikom uprosić łaskę nawrócenia, postanawiamy, że będziemy się starać:
l. Codziennie z rana ofiarować Najświętszym Sercom Jezusa i Maryi wszystkie czynności dnia i siebie samych.
2. Codziennie – o ile będzie można wspólnie odmawiać różaniec wynagradzający (przynajmniej jedną część).
3. Uczestniczyć często, choćby nawet codziennie we Mszy Św. i przyjmować Komunię Św. wynagradzającą, a szczególnie w pierwsze piątki i soboty miesiąca, a przed pierwszym piątkiem miesiąca odprawiać „Godzinę Świętą”.
4. Wyrugować tak zgubne dla naszych rodzin i całego narodu napoje alkoholowe i tytoń z naszego życia rodzinnego, obyczajowego i towarzyskiego. Nie będziemy więc z okazji uroczystości rodzinnych i przyjęć podawać napojów alkoholowych, ani też ich pić u innych.
5. Pilnie rozszerzać wśród otoczenia, rodzin, słowem (ustnym, drukowanym), i przykładnym życiem – osobiste i rodzinne poświęcenie się Św. Michałowi Archaniołowi.
6. Będziemy też starać się o ile warunki nam na to pozwolą: l) odwiedzać Najświętszy Sakrament, 2) odprawiać Drogę krzyżową, (w domu lub kościele), 3) czytać i rozważać codziennie jeden rozdział Nowego Testamentu lub „O naśladowaniu Chrystusa”. Ty, który z Św. Gabrielem i Św. Rafałem nawiedziłeś rodzinę Abrahama i Lota, nawiedź również naszą rodzinę i przynieś nam łaski i błogosławieństwo Boże, tak bardzo nam potrzebne.
Ty, który dałeś pouczenie i światło rodzicom Samsona odnośnie do sposobu wychowania ich syna, bądź i dla nas wychowawcą, opiekunem, światłem i natchnieniem. [Św. Michał polecił rodzicom Samsona, aby syna wychowywali w abstynencji od alkoholu i sami nie pili. To zalecenie tyczy też i rodzin Jemu poświęconych.]
Wodzu Aniołów Stróżów! Poślij nam na pomoc i opiekę Twoich Aniołów, jak to uczyniłeś dla całej rodziny Tobiasza, wysyłając jej ku pomocy Archanioła Rafała.
Ty, który byłeś przewodnikiem do Chrystusa i Jego Kościoła dla całego domu Korneliusza, bądź i dla nas przewodnikiem do Chrystusa i zjednocz nas z Nim na zawsze.
Spraw, abyśmy ożywieni Twoim duchem tu na ziemi i kiedyś w wieczności wielbili naszego Ojca i Stwórcę pieśnią uwielbienia. „Któż jak Bóg!” Amen.

Założyciel Michalitów

Ksiądz BRONISŁAW MARKIEWICZ (1842-1912) był duszpasterzem i wykładowcą teologii pasterskiej w Seminarium Duchownym w Przemyślu. Kładł nacisk na potrzebę katechizacji. Po wyjeździe do Włoch spotkał się ze Św. Janem Bosko i wiele zaczerpnął z jego myśli. Tu pełnił funkcję wychowawcy, pomagał w duszpasterstwie i wykładał teologię. Po powrocie do Polski zajął się opuszczoną młodzieżą i duszpasterstwem warstw biednych, zaniedbanych pod względem religijnym i społecznym. Był bojownikiem o sprawiedliwość i słuszne prawa, kapłanem o szerokich horyzontach i wyczuciu idących czasów. Głosił to w swoich publikacjach i posłudze słowa. Weryfikował wypowiedzi świątobliwością życia. Podjęte dzieło powierzył założonym w 1897 roku zgromadzeniom zakonnym. Obecnie toczy się w Rzymie jego proces beatyfikacyjny. Sługa Boży oparł oryginalną duchowość na Ewangelii Jezusa Chrystusa, dając słowem i czynem praktyczny wyraz dwom hasłom: „Któż jak Bóg” oraz „Powściągliwość i Praca”. Sam żywił gorące nabożeństwo do Księcia chórów anielskich i szerzył je przez apostolską posługę. „Dziwna rzecz – pisał do Rzymu w 1901 roku do swoich synów duchowych – że dotąd Święty Michał Archanioł jest mało czczony, mimo że w liturgii od wieków odbiera cześć zaraz po Najświętszej Maryi Pannie. Jego cnotami są: pokora, czystość, gorliwość o chwałę Bożą i o dobro dusz ludzkich. Widać, że zbliżyły się czasy Antychrysta i potęg diabelskich, kiedy z wielką mocą wypadnie Kościołowi walczyć pod wodzą Św. Michała i jego Towarzyszy”.

Znamienna relacja

Na kilka lat przed wstąpieniem Leona XIII na Stolicę Apostolską żyła w San Colombo na terenie Hiszpanii karmelitanka bosa S. Filomena. Ta zakonnica, która potem zmarła w opinii świętości, w gorących modlitwach zapytywała Boga, co należy czynić, aby zapewnić triumf Kościoła. Objawił się jej wtedy Św. Michał Archanioł i rzekł trzy razy: „Rozgłaszaj moją wielkość!” Świątobliwa Filomena uświadomiła sobie wtedy niezmierną potęgę i władzę tego Archanioła. Zrozumiała, że spośród duchów niebieskich jest najdoskonalszym i w miłości najwięcej podobnym do samego Pana; że swoich czcicieli szczególną otacza opieką w życiu, przy śmierci i po zgonie; że dla wsparcia Kościoła i naszej wiary należy wzywać przede wszystkim jego pomocy. Zaczęły się bowiem czasy ostateczne i dlatego następca Piusa IX, natchniony przez Ducha Świętego, rozbudzi nabożeństwo do Św. Michała Archanioła, a ludzie zwrócą swe myśli i serce ku temu wodzowi wojsk niebieskich, aby stoczyć z mocami piekła ostateczny bój. Odtąd S. Filomena z polecenia spowiednika nie tylko sama stała się czcicielką Św. Michała Archanioła, ale także zachęcała Karmelitanki i inne zakony do ustawicznego wzywania jego pomocy. Wkrótce potem miała drugie widzenie, które sama tak opisała:
„Ujrzałam Najświętsze Serce Jezusa, napełnione miłością do ludzi, idące przez drogi świata. Utrudzone słaniało się w prawo i lewo, doznając ran z powodu przydrożnych cierni. Z poranionego Serca spływała Krew, użyźniając ziemię. Kiedy to Serce przeszyte na wylot wydało z siebie łaskę i miłość, zbliżyły się do Niego dwie gwiazdy, aby Je podtrzymać. Zrozumiałam, że przecudna gwiazda od prawej strony czyli od strony boleści była to Matka Najświętsza Niepokalana. Drugą gwiazdą równie wspaniałą i jasną od strony miłości był Św. Michał Archanioł. Najświętsze Serce zmieniło się także na gwiazdę, a jej promienie na języki. Chrystus Pan mówił do Matki:
„Fiat, fiat”, „niechaj się stanie to, o co prosisz”. Maryja mówiła do Anioła: „Va, va, va”, „leć, leć, roznoś to, co Syn mi daje”. Św. Michał odpowiadał: „Któż jak Bóg”. W trójkącie gwiazd widziałam obraz Opatrzności, w troistości Osób jednolitość woli. Bo zarówno Maryja chciała wyprosić, jak Chrystus udzielić, a Św. Michał rozdać. Te trzy wole były ze sobą zjednoczone, ta sama miłość łączyła je. Zrozumiałam, że wszystkie łaski dla uratowania Kościoła wyjedna Niepokalana, której stopa zetrze głowę węża, ale, że te wszystkie łaski rozniesie jeden tylko Św. Michał! Więc wzywajcie, wzywajcie tego niezwykle potężnego Hetmana, bo zaczęły się ostateczne czasy!”

(Tę relację podaje za „Kromką Rodzinną” ksiądz Bronisław Markiewicz w swoim miesięczniku „Powściągliwość i Praca” w 1901 r.).

ŚWIĘTY MICHAŁ ARCHANIOŁ
OBROŃCA KOŚCIOŁA ŚWIĘTEGO
Fragmenty z Orędzi do wybranej duszy:

„Przybyłem dziś na polecenie Ojca Przedwiecznego by wam powiedzieć słowa o egzorcyzmie, o mojej osobie i mojej pomocy dla świata. Proszę was, wzywajcie Mnie codziennie i proście o pomoc. Jestem gotów wam pomóc przed złymi duchami, ich napaściami i zasadzkami. Jedną z wielu pomocy jest egzorcyzm, który powinniście odmawiać codziennie, o ile to możliwe rano i wieczorem.
Kiedy odmawiacie egzorcyzm, to wypowiadacie słowa odnoszące się do tajemnicy Krzyża. Ta modlitwa zawiera wszystkie tajemnice wiary chrześcijańskiej. To jest potęga.
Ta modlitwa jest bardzo ważna zwłaszcza teraz, kiedy na ziemi trwa ciężka walka i praktycznie całe piekło wyszło na ziemię. Szatan walczy zawzięcie o każdą duszę… Często używajcie wody święconej. Jest to jeden z największych Sakramentaliów, przed którym uciekają złe duchy.
Dlaczego Kapłani przestali kropić wodą święconą na każdej Mszy świętej? Dlaczego zabraniają odmawiać egzorcyzm jako prywatną modlitwę? W ten sposób dajecie wolną drogę złym duchom. Zwracam się do was jako Obrońca Kościoła Św. – jako ten, który ma stoczyć wielkie i ostateczne walki. Proszę was usilnie, kropcie wodą święconą i odmawiajcie egzorcyzm. To jest potężna broń. To jest moc Prawdy i Miłości Bożej. Nadchodzi godzina decydującej bitwy. Zwycięzcami będą tylko ci, którzy wytrwają w drodze Prawdy i Miłości, którzy pod płaszczem Maryi szukają schronienia i którzy z różańcem w ręku, przez modlitwę zdobywają sobie ochronę ze strony Nieba…”

ŚW. MICHAŁ ARCHANIOŁ MÓWI O BOJAŹNI BOŻEJ
„…Dziecko Ojca i Najwyższego, oblubienico Oblubieńca, ogrodzie Ducha Świętego, owocu Najświętszej Trójcy, czy wiesz, co oznacza bojaźń Boża? To znaczy nienawiść do wszelkiego zła i do tego, co sprzeciwia się Bogu. Bóg jest dobry, czuły, łagodny, miłosierny i miłujący. On jest Prawdą. Zatem niech dusza twoja odczuwa bojaźń Bożą i pozwoli Bogu cię doskonalić. Bojaźń Boża jest początkiem Mądrości, a Mądrość jest udzielana prostym dzieciom, bowiem do tych, którzy są jak dzieci, należy Królestwo Niebieskie. Jeśli więc nie zmienicie waszych serc i nie staniecie się wolni od zła, nigdy nie wejdziecie do Królestwa Bożego. Ach! Czy nie słyszeliście, jak nasz Stworzyciel, Trzykroć Święty, tryumfując nad wszystkim, wylał łzy radości, kiedy nas stworzył? Tak, to ten sam, Bóg, Najwyższy, Wielki Bóg Żyjący, któremu zawdzięczacie życie, On nas stworzył, a przeciw Niemu dziś odwrócił się świat. Jakże ktokolwiek może sądzić, że wymknie się Bożej Sprawiedliwości? Wszystko jest na zawsze ogarnięte spojrzeniem Boga. Zbrodnie oraz zniewagi Jego Świętości przekraczają ciężarem morskie piaski… Jak długo jeszcze musi On oglądać profanowanie Swego Obrazu? Czy człowiek może nie mieć żadnego oparcia i jak długo może tak czynić? Odrzucić Wierną Miłość, to odrzucić Życie. Jednakże Bóg, o którym zapomnieli, nigdy o nich nie zapomniał. Mogę teraz błagać o miłosierdzie dla was wszystkich, szczególnie dla tych spośród was, których serca są najtwardsze. Trzeba ocalić słabych i potrzebujących ze szponów Złego, który knuje upadek ludu Bożego. Przyjdźcie więc! Sprawcie, że ożyją modlitwy adresowane do Mnie, a Ja będę się wstawiał. Przyjdźcie! Przyjdźcie modlić się z duchem zdecydowanym ratować dzieci Boże! Udzielam wam tej przestrogi, lecz nie wszyscy Mnie posłuchają – módlcie się za nich! Proście o Moje wstawiennictwo, a Ja was ochronię i ustrzegę przed złem oraz jego panowaniem. Podobnie jak Niebo wychwala cuda Boga, tak i wy bez przerwy uwielbiajcie Najwyższego, waszego Stwórcę. Któż w Niebiosach może się równać z Wszechmogącym? Kto pomiędzy synami Boga może z Nim współzawodniczyć? Jego tron podobny do słońca woła przede Mną: „Sprawiedliwość!” Raz przemówi Najświętszy, a Słowo Jego spełni się i przez ogień dokona się Sprawiedliwość. A co do tych, których serce podobało się Bogu i którzy do Niego wołali: „Ty jesteś moim Ojcem, moim Bogiem, Skałą mojego zbawienia!” – ci staną się synami pierworodnymi Boga i nie będą musieli się lękać w dniu, w którym On przyjdzie w ogniu. Jahwe zamierza wkrótce przejść pomiędzy wami, poprzez was. Sprawcie, że usłyszę gorliwe modlitwy, a potem zapytajcie siebie: „Co dla mnie oznacza Dzień Pański?” Ktokolwiek knuje zło, pracuje dla własnego upadku. Dlatego mówię wam: przyjdźcie zasiać ziarna pokoju i pojednania, by owoc wasz był miły Wszechmogącemu i by Niebo było waszą nagrodą.
Święty Michał, Archanioł Boży.

Szatan jeszcze istnieje?

hpop

Szatan jeszcze istnieje?

1. O upadku aniołów – fragmenty z książki: „Rzecz o Aniołach” do której materiały zebrał i ułożył O. Melchior Fryszkiewicz, OFM Conv, wyd. Michalineum 1992.

Upadli aniołowie – szatani

Istnienie szatanów nie jest jakimś wymysłem czy tylko przypuszczeniem, ale faktem objawionym przez Boga, a nauka Kościoła świętego o tej prawdzie jest dogmatem. Czy chcemy czy nie, musimy wierzyć w ich istnienie. Kto by odrzucił prawdę o istnieniu złych duchów lub w nią powątpiewał, popadnie w herezję.

Szatan jest naszym największym wrogiem. Nikt jak on nie stara się przeszkodzić nam w zbawieniu duszy. Praca nad tym stanowi jak gdyby jedyny jego cel. Jest krańcowym przeciwieństwem Anioła Stróża: podczas gdy pierwszy pragnie uszczęśliwić człowieka, a Bogu przysporzyć jak najwięcej chwały, drugi usiłuje ściągnąć duszę ludzką w otchłań wiecznego nieszczęścia, a chwałę Stwórcy pomniejszyć.

W pierwszych wiekach żyli heretycy zwani Manichejczykami, którzy nauczali, że szatanów Pan Bóg stworzył. Opierali się m.in. na następujących tekstach Pisma Świętego: „Od początku był on (diabeł) zabójcą i w prawdzie nie wytrwał” (J 8, 44) oraz „Diabeł trwa w grzechu od początku” (J 3, 8). Wystąpił przeciw temu św. Augustyn i wyjaśnił, że Bóg stworzył tylko dobre duchy. Słowa „od początku” należy rozumieć nie tak, że szatan jest zły od początku swego stworzenia, ale że jest taki od początku swego istnienia jako szatana, czyli złego ducha.

Zarówno próba, jak i grzech aniołów nastąpiły zaraz po ich stworzeniu. Jak pierwszym aktem woli dobrych aniołów był akt doskonałej miłości Boga, tak pierwszym aktem woli złych aniołów był akt pychy. Pierwsi zasłużyli sobie na niebo, drudzy na piekło. Nagroda i kara nastąpiły zaraz po próbie. Ojcowie Kościoła i teologowie uczą, że Bóg upadłym aniołom nie dał czasu na pokutę, ale strącił ich do piekła zaraz po grzechu. „Widziałem szatana spadającego z nieba jak błyskawica” (Łk 10, 18), mówi Chrystus. Błyskawica oznacza tu szybkość z jaką po grzechu nastąpiła kara.

Dlaczego Pan Bóg nie dał upadłym aniołom czasu na odbycie pokuty? Powodów jest wiele. Wina szatana była bez porównania większa od winy grzesznego człowieka, bowiem jako anioł miał rozum i świadomość doskonalsze. Miał pełne poznanie dobra, a wybrał sprzeciw. Chrystus odkupił człowieka, bo jego upadek pochodził ze słabości ciała, a nie odkupił szatana, który od tej słabości jest wolny. Anioł zgrzeszył z własnej winy – człowiek z namowy. Św. Jan Damasceński mówi: „Dlatego diabeł… wszelkiej pokuty był pozbawiony”.

Św. Brygida, której Bóg w objawieniach dał poznać naturę dobrych i złych aniołów, mówi o szatanach: „Upadek ich nie pozostawił żadnej nadziei wybawienia. Nikt ich nie zachęcał do złego, więc nie mogli mieć i Odkupiciela”. Cytuje również taką rozmowę między Panem Jezusem i Lucyferem:

– Dlaczego nie prosisz o miłosierdzie? – powiedział Pan do Lucyfera.
– Wolałbym cierpieć raczej jeszcze więcej, aniżeli błagać Twego przebaczenia lub zgiąć kolano przed Tobą – odpowiedział strącony anioł.

Dlaczego szatani są tak zatwardziali w złym? Teologowie sądzą, że główną przyczyną jest to, iż nie otrzymali od Boga łaski pokuty. Łaski tej nie mają, bo minął już dla nich czas zasługi. Nie było okresu przejściowego od grzechu do kary. Natychmiast po jego popełnieniu znaleźli się w punkcie krańcowym. Zamiast umiłować Boga, który był ich celem, umiłowali siebie i w tej miłości własnej, która jest zarazem nienawiścią do Boga, trwają.

Św. Tomasz twierdzi, że dla anioła pokuta i nawrócenie są wprost niemożliwe, bo nigdy nie odstępuje on od tego co raz wybierze i pokocha. Wynika to z doskonałości jego poznania i rozumu. Kiedy dojdzie do nich wola, jest już integralnie i niewzruszenie z nimi złączona. Anioł nie zna wahań, wycofywania się i powrotów.

Źli aniołowie, jak przed upadkiem, tak i po nim tworzą pewną hierarchię. Gdy zły duch opuści człowieka – mówi Pan Jezus – „bierze z sobą siedmiu innych duchów, złośliwszych niż on sam” (Mt 12, 45). Hierarchia złych duchów tworzy się według ich zdolności naturalnych, bo tych przez grzech nie utracili. Demoni niżsi są posłuszni wyższym nie z miłości ku nim ani z zamiłowania do posłuszeństwa, lecz z przewrotności i nienawiści do Boga i ludzi. Ludzie bezbożni, dla wykonania swych przewrotnych planów, łączą się często z silniejszymi od siebie i im się podporządkowują. Tak samo czynią złe duchy, bo to zwiększa ich siłę szkodzenia ludziom i działania na rzecz umniejszania chwały Bożej (św. Tomasz).

Kara, jaka spotkała upadłych aniołów jest podwójna. Jest karą odtrącenia i karą zmysłów. Po dokonaniu grzechu zostali strąceni z nieba, o czym mówi Pan Jezus:
„Widziałem szatana spadającego z nieba jak błyskawica” (Łk 10, 18)
– są więc odtrąceni i nie oglądają Boga. Pismo Święte mówi też wyraźnie o tym, że cierpią i karę zmysłów: „Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny przygotowany diabłu i jego aniołom” (Mt 25, 41); „…bowiem Bóg aniołom, którzy zgrzeszyli, nie odpuścił, ale wydał (ich) do ciemnych lochów Tartaru” (2 P 2, 4).

Jest faktem niezaprzeczalnym, że za dopuszczeniem Bożym szatani ukazują się ludziom. Zwykle przybierają kształty zwierząt, z wyjątkiem jagniąt i gołębi; rzadziej przyjmują postać ludzką. Lecz bywa niekiedy, że przemieniają się w aniołów światłości, a nawet w Matkę Boską i Pana Jezusa.

2. Z książki „Szatan największy wróg człowieka”

Jasne postawienie problemu egzystencji szatana oraz niebezpieczeństwa jakie przedstawia on dla każdego człowieka, opisane w ewangeliach, w nauczaniu samego Boga Wcielonego, kontynuowane jest z taką samą bezkompromisowością, mocą i jasnością przez pierwszego następcę Chrystusa, Św. Piotra: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć!”. „Mocni w wierze stańcie przeciwko niemu”. Poddany próbie – zawiódł, pociągnął do buntu przeciw Bogu aniołów, które razem z nim zostały skazane na potępienie. Z ulubieńca Boga stał się szatanem. Pomimo potępienia zachował naturę anioła i związane ze swoim przodującym stanowiskiem wielkie siły duchowe, tak, że stanowi potężną osobowość. Bóg w swoich zamysłach pozwolił mu kusić pierwszych rodziców w raju. Tu była ich próba. Na swoje i nasze nieszczęście również i oni zawiedli w tej próbie. I wtedy Bóg ich nie odrzucił i pozostawił otwartą możliwość nawrócenia. Obiecał im Odkupiciela. Dla całego rodu ludzkiego. Każdy człowiek musi przejść próbę i od niego zależy jak przyjmie łaskę Chrystusa i jak ją wykorzysta, przede wszystkim czy wierzy w Chrystusa, naśladuje Go i w walce życiowej przeciwstawia się szatanowi. Niebezpieczeństwo polega na tym, żeby potęga szatana nie została źle oszacowana.
Szatan nie posiada absolutnej mocy nad nami, gdyż jest całkowicie od Boga zależny, bez Boga rozpłynąłby się natychmiast w nicość. Moc, którą wykonuje nie jest jego mocą, lecz pochodzi od Boga. To jest to samo, co Chrystus powiedział do Piłata: „Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej z góry nie dano”.(J 19,11).
Któż nie pamięta pełnego głębokiej treści opisu trzykrotnego kuszenia Chrystusa (Mt 4,1-11) przed rozpoczęciem Jego publicznej działalności? A następnie tych epizodów, kiedy to szatan stara się pokrzyżować drogi Boże, jeśli nie stawiamy mu żadnego oporu (por. Mt 12,45)?
I jak nie pamiętać, że Chrystus mówiąc trzykrotnie o szatanie jako swoim wrogu nazywa go „księciem tego świata” (J 12,31; 14,30; 16,11)?
Bardzo wiele fragmentów Nowego Testamentu zwraca uwagę na to, że jego ciążąca obecność przynosi śmiertelne zagrożenie. Św. Paweł nazywa szatana „bogiem tego świata” (2 Kor 4,4) i uprzedza o walce, jaką my chrześcijanie mamy stoczyć nie z jednym szatanem, ale z całym strasznym ich mnóstwem:”Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich” (Ef 6,11-12).
Różne teksty ewangeliczne wskazują, że nie chodzi o jednego złego ducha, lecz o wiele (Łk 11,21;Mk 5,9) ale jeden jest główny i to jest szatan, co tłumaczy się: nieprzyjaciel wróg. Jest z nim wielu innych – wszystko stworzenia Boskie, ale upadli na skutek buntu i dlatego skazani na wieczne potępienie.
To, dlaczego Bóg niewiernemu, upadłemu aniołowi i niegodnemu sędziemu takiej władzy udzielił, może niejednego bulwersować i wydawać się do końca niezrozumiałe, pewne natomiast jest, że Bóg dopuszczając działanie szatana i często związane z tym cierpienia duchowe i fizyczne czyni to z niezgłębionej miłości do człowieka, chcąc aby jeśli jest to zbuntowany grzesznik wstrząsnąć nim i oświecić jego rozum, abyśmy raz jeszcze dokonali świadomego i dobrowolnego wyboru na całą wieczność (mimo, że po upadku Adama wszyscy zasłużyliśmy na wieczne potępienie), abyśmy również doświadczając zła bardziej pragnęli i pokochali Dobro i Prawdę, Czyli Boga samego, abyśmy również lepiej poznali swoją ułomność, niedoskonałość i słabość a także nędzę i nicość, a w ten sposób uświadomili sobie całkowitą zależność we wszystkim co dobre od Boga, aby całkowicie i bezgranicznie zaufać Jego Miłosierdziu. Chodzi również o to, abyśmy niczego co dobre nie przypisywali sobie, własnym siłom i zdolnościom (gdyż wszystko to otrzymaliśmy bez żadnych zasług od Boga, dla Jego, a nie naszej chwały: -„darmo otrzymaliście darmo dawajcie”, mówi Św. Paweł Apostoł) gdyż to wbiło by nas w pychę i wydawałoby się nam, że szczęście nasze polega na widzialnej wielkości ziemskiej. Cierpienie moralne i fizyczne przyjęte z całkowitym poddaniem się woli Bożej i złączone z ofiarą Chrystusa ma wartość nieskończoną. W ten sposób składamy z siebie wraz z Chrystusem żywą ofiarę Bogu Ojcu jako wynagrodzenie za grzechy własne i bliźnich, mając swój udział w dziele współodkupienia świata, a przy tym oczyszczamy i uświęcamy siebie. Grzechy są tak straszną rzeczą, że aby wykupić się z nich świadomie, każdego dnia złożyć Bogu na wzór Jego Syna żywą ofiarę z siebie, ale żeby była skuteczna musi być złączona z ofiarą Jezusa i trzeba być w stanie łaski uświęcającej (jako ofiarę należy tu rozumieć także: modlitwę, pobożne uczestnictwo we Mszy Św., dobre uczynki itp.). Dlatego szatan najbardziej nienawidzi tych, którzy pokornie i cierpliwie na wzór Chrystusa i Matki Bożej znoszą wszelkie cierpienia duchowe i fizyczne i łączą je z ofiarą Jezusa dla większej chwały Bożej.
Widzimy więc ,że tak jak dla grzeszników cierpienie moralne, duchowe i fizyczne (w tym różne choroby, nagła utrata kogoś bliskiego, czy nagłe kalectwo itp.) jest wielkim darem Miłosierdzia Bożego dla zastanowienia i opamiętania w celu zawrócenia z błędnej drogi, tak dla będących już w stanie łaski uświęcającej może stać się okazją do zasług i doskonaleniu się w cnotach chrześcijańskich.
Także ojciec ziemski gdy wyczerpie wszystkie środki wychowawcze w stosunku do nieposłusznych dzieci, nie zawaha się użyć rózgi i wiadomo, że czyni to z miłości a nie nienawiści, aby tylko sprowadzić swoje dziecko na dobrą drogę.
Przyjęcie cierpienia duchowego czy fizycznego będącego spuścizną grzechu pierworodnego, nie oznacza akceptacji zła, ale wręcz przeciwnie, zło, które nas spotyka mamy pokonać dobrem, nienawiść – miłością, a nie odwrotnie, bo to tylko pomnaża zło. Wielkość czyli świętość człowieka poznajemy po jego zdolności do przebaczania, do której nie jesteśmy zdolni bez łaski Bożej, wysłużonej nam przez Chrystusa na Krzyżu. Obowiązkiem katolika jest również upominanie błądzących, dawanie dobrego przykładu oraz branie w zależności od powołania i stanu w jakim się znajduje aktywnego i czynnego udziału w budowaniu lepszych i sprawiedliwych struktur społeczno-politycznych opartych na miłości Boga i bliźniego.
Trzeba nieustannie pamiętać, że wolności i sprawiedliwości nie zdobywa się raz na zawsze, ale trzeba je nieustannie zdobywać na nowo, gdyż walka dobra ze złem, czyli pokusami ciała i szatana będzie z postanowienia Bożego trwała do końca świata, a naszym zadaniem jest ciągłe dokonywanie wyboru z wszystkimi konsekwencjami na całą wieczność.
Jasnym jest również, że szatan nie może w najmniejszej mierze uczynić ponad to, na co mu Bóg pozwala. Widzimy to u Hioba, że Bóg wytyczył określone granice: „Dobrze, niech będzie w twojej mocy! Życie mu tylko zachowaj” (Hi 2,6). Na ten temat wypowiada się również Doktor Kościoła św. Teresa z Avila. Ona sama przeżywała udręki ze strony szatana: „Nie lękam się zbytnio przeklętego, ponieważ wiem, że bez Woli Bożej nie może się nawet poruszyć!” („Życie” str. 300)
Nasza nauka oparta na prawdach objawionych przez samego Boga, dająca nam absolutną pewność co do istnienia mocy piekielnych, prowadzi nas do postawienia zasadniczego pytania: Czy i jakie są oznaki działalności szatana? Odpowiedź na to pytanie wymaga dużej ostrożności, nawet jeśli ślady działania złego ducha mogą się wydawać niekiedy oczywiste. Możemy natomiast z całą pewnością przyjmować jako zgubne działanie:
1) tam, gdzie negacja Boga jest całkowita, przebiegła i bezsensowna;
2) gdzie utwierdza się kłamstwo totalne i obłudne przeciwko jasnej prawdzie;
3) gdzie miłość jest wygnana przez egoizm okrutny i wyrachowany;
4) gdzie imię Chrystusa jest prześladowane ze świadomością nienawistną i buntowniczą (por. 1 Kor 16,22; 12,3)
5) gdzie duch Ewangelii jest sfałszowany i faktycznie odrzucony;
6) gdzie do głosu dochodzi rozpacz ostateczna itp.

Jest też diagnoza o wiele bardziej rozległa, diagnoza nie pozbawiona dla wszystkich swego dramatycznego znaczenia, której literatura poświęciła też swoje głębokie stronnice (por. np., dzieła Bermansona i studia nad nimi: Ch. Neeller, Litter du siecle I, 397; P. Macchi, II volto del male in Germanos; por też Satan, Etufrd, Carmelit, Desclee de Br. 1948).
Nasuwa się więc następne pytanie: „czy problem szatana jest tylko przedmiotem wiary, czy istnieje tutaj także pewne doświadczenie? Jest jednym i drugim. Bóg objawił nam ten problem, ale istnieje również pewne doświadczenie, każdy gorliwy wierzący w jakiś sposób przeżyje działanie szatana, albo poprzez wewnętrzne pokuszenie lub przez bezpośrednie szatańskie udręki ze strony otoczenia. Istnieje jeszcze bardziej uchwytne doświadczenie. Przeżywa je każdy mistyk, bo tam gdzie Bóg z miłością pochyla się nad duszą może mieć również przystęp szatan. Wystarczy choć częściowo przestudiować historię mistyki, aby się o tym przekonać.
Powołujemy się na dwóch autorytatywnych świadków: są to doktorzy Kościoła Świętego z dziedziny mistyki:
Karmelitanka – św. Teresa z Avila i św.. Jan od Krzyża. Pierwsza jest reformatorką Karmelu, autorką 6 tomów pism mistycznych. We wrześniu 1970 roku Papież Paweł VI ogłosił ją jako pierwszą kobietę Doktorem Kościoła. św. Teresa przeżyła podczas wizji okropność piekła, została tam przeniesiona (Życie 312) podczas świętokradzko odprawianej Mszy Św. przez pewnego kapłana i w związku z jego pogrzebem ujrzała na własne oczy szatana. Była również przez niego dręczona. Pisze o tym w następujących słowach: „Pewnego razu dręczył mnie w ciągu pięciu godzin, strasznymi cierpieniami połączonymi z silnym wewnętrznym i zewnętrznym niepokojem. W pewnej chwili zdawało mi się, że jestem już u kresu sił. Osoby otaczające mnie były przerażone i nie wiedziały co mają czynić. Ja również byłam zupełnie bezradna… W innym wypadku zaatakowały mnie złe duchy, gdy znajdowałam się w chórze. Nie chcąc wzbudzać niepokoju wśród mego otoczenia – oddaliłam się z chóru. Pomimo tego osoby, które znajdowały się w oddaleniu od miejsca mego pobytu, usłyszały silne uderzenia kijem. Ja sama słyszałam obok mnie głosy umawiających się. To były głosy szorstkie, nabrzmiałe złością… Pewnej nocy byłam pewna, że zostanę uduszona. W chwili gdy Siostry kropiły wodą święconą, ujrzałam wielką ilość uciekających piekielnych duchów, które wpadały jak gdyby do otchłani. Złe duchy dręczyły mnie tak często, że wyczerpałabym cierpliwość własną i słuchaczy, gdybym chciała wszystkie fakty opowiedzieć („Życie” 296,298,299). Nie może być mowy o urojeniu, gdyż inni z otoczenia współprzeżywali te fakty.
Nieprzyjaciel dzierżył mnie również myślą, że jak mogłam odważyć się przy moich tak licznych chorobach zamknąć się w domu, znajdującym się w tak beznadziejnym stanie, praktykować surową pokutę, podczas gdy poprzedni klasztor był obszerny, przyjemny i tak dobrze się w nim czułam, mając przy tym tyle przyjaciółek, gdy tymczasem tutejsze siostry mogą mi nie odpowiadać towarzysko.
Przedstawił mi również, że podjęłam się zbyt trudnego zadania i mogę zwątpić i popaść w rozpacz.
Te skrupuły powstały z podpuszczenia złego ducha, ażeby mnie pozbawić spokoju i uniemożliwić przy pomocy wywołanego zamętu wewnętrzną modlitwę i w ten sposób zgubić moją duszę.
Te błędne wyobrażenia przedstawił mi nieprzyjaciel tak żywo przed oczyma, że nie byłam w stanie pomyśleć o czymś innym. Do tego dołączył się smutek, ciemności wewnętrzne, zamroczenie duszy, które nie dadzą się wypowiedzieć („Życie” 358-359).

Św. Teresa nie mówiłaby o tych przeżyciach, gdyby nie obowiązek posłuszeństwa zakonnego. O tyle, o ile pozwalały jej na to siły, starała się ukryć te udręki. W książce pt. „Droga i doświadczenia wewnętrzne św. Teresy z Avila, dla Kościoła Św.”, którą napisał O. Bonifaciusz Gunther znajdzie czytelnik szczegółowy opis tych wydarzeń. Świadectwo Teresy z Avila potwierdza jej brat zakonny św. Jan od Krzyża, który również był dręczony przez szatanów. Pewnego razu brat Franciszek od Apostołów znalazł św. Jana jeszcze bladszego niż zwykle. Na pytanie o przyczynę zmiany w wyglądzie św. Jan odpowiedział: „Byłem tak strasznie dręczony przez szatana, że po prostu nie wiem, w jaki sposób pozostałem jeszcze przy życiu!”.
Tutaj występuje w całej pełni zakłamanie i wyrafinowanie szatana. Jeśli jednak człowiek przeżywa takie napaści, nie poświęca złudzeniom żadnego spojrzenia, gdyż odczuwa tylko ból. Można by przytoczyć mnóstwo świadectw dotyczących przeżyć ze złymi duchami, szczególnie ze strony wiarygodnych, poważnych osobistości: prześladowanie ze strony złego ducha św. Proboszcza z Ars (Winkolhofer, Traktat o szatanie str. 135). Kazanie szatańskie wygłoszone przez opętaną Marię Annę Witenbergerin w dniu 26.IV.1811 r. (Niklaus Wolf von Rippertschwand), czy też słynny wypadek opętania pewnej niewiasty imieniem Magda, leczonej w szpitalu w Trewirze. Opisuje go w swej książce pt. „Opętanie dzisiaj” Rodwyk SJ wydanej przez wydawnictwo Pattloch – Aschaffenburg. Również pełne grozy zażartych ataków i ostrej walki szatana, trwających nieustannie, bez wytchnienia zadających bezwzględne ciosy, należą do najbardziej wstrząsających biografii wielkiego mistyka i stygmatyka włoskiego bł. Ojca Pio („Na drodze do Boga”,Pallotinum, Poznań 1986). A oto jego słowa:
„Była już późna noc: z wielkim hukiem rozpoczęło się natarcie diabelskiego orszaku. Wtedy ukazały się straszliwe, potworne postacie i zaczęły mnie kusić, bym się sprzeniewierzył; uderzały we mnie pięściami w żółtych rękawiczkach. Jednak dzięki łasce Bożej dałem im dobrą odprawę, zdecydowanie się im sprzeciwiłem i odparłem ciosy, wypędzając przeciwników tak, skąd przyszli. Zobaczyłem więc jak w dym obróciły się ich wysiłki, gdy chcieli skoczyć mi na plecy, by powalić mnie na ziemię i pobić dotkliwie. Ponadto rzucali w powietrzu poduszką, krzesłami, książkami, wypowiadając w tym samym czasie straszne okrzyki, słowa wulgarne i sprośne, chcąc doprowadzić mnie do utraty nadziei. Następnej nocy przeżyłem chyba najgorsze doświadczenie. Ten złośliwiec około godziny dziesiątej powalił mnie na łóżko. Aż do piątej nad ranem ciągle mnie atakował i bił. W mojej wyobraźni jawiły się wówczas rozliczne, diabelskie sugestie, myśli pełne rozpaczy, nieufności do Boga. Ale niech będzie uwielbiony Jezus! Obroniłem się jednak przed tym przez zwrócenie się do Jezusa tymi słowami:”Rany Twoje niech mnie bronią”. Właściwie to byłem przekonany, że ta noc będzie ostatnią mego życia na ziemi, a jeślibym nie umarł, to utracę zmysły. Ale niech będzie błogosławiony Jezus, gdyż nic nie dzieje się bez Jego woli. Wreszcie przyszedł Jezus w postaci Dzieciątka, któremu powiedziałem, że chcę pełnić tylko Jego wolę. Pocieszył mnie i pokrzepił po cierpieniach nocy. Och, Boże, jak waliło moje biedne serce, jak płonęło żarem moje oblicze od tego niebiańskiego Dzieciątka!

Należałoby się teraz zapytać, czy można przejść do porządku dziennego nad tymi faktami, a świadków tych wydarzeń potraktować jak oszustów lub oszukanych. Oczywiste staje się, że ci wszyscy, którzy usiłują nam wmówić, że nie ma szatana sami stali się jego nieszczęsnymi ofiarami.

Święty Ojciec Pio

854 Padre Pio Holycard

Świętego Ojca Pio znałem od bardzo wczesnego dzieciństwa. Był to Święty, który według relacji mojej mamy, opiekował się mną w dzieciństwie. Jego obrazek zawsze stał i stoi do tej pory w jednym miejscu w mieszkaniu rodziców.

Św. Ojciec Pio stał się moim duchowym patronem w latach wchodzenia w dorosłość. Jego blask świętości rozświetlał najczarniejsze mroki życia.

Świętego obrałem za patrona i kierownika duszy.

Obrazek św. Ojca Pio miałem w swoim mieszkaniu, kiedy to nie moimi rękoma, ale trafił pogięty do śmietnika. Wyciągnąłem go stamtąd i teraz jest między kartami Pisma Świętego.

Święty Ojciec Pio daje mi o sobie przypomnieć szczególnie w chwilach, gdy walka duchowa jest o wszystko. Tak jak i dziś, jak teraz gdy to piszę. Gdzie stawka jest najwyższa – zbawienie.

Polecam link z tekstami św. Ojca Pio:

http://ksiazkioojcupio.blogspot.com/