wprowadzenie

Witam Ciebie na tej stronie.
Tutaj będziesz miał okazję spojrzeć na tematy wiary pod kątem walki dobra ze złem. Ta strona udowadnia, że nie jest to pojęcie abstrakcyjne czy gnostyckie.
Temat dość kontrowersyjny, a więc dlatego tym bardziej potrzebny, aby z fundamentalnej prawdy wiary nie robiono „średniowiecza”, lecz aby za prawdziwym nawróceniem szło zaangażowanie w budowanie umocnień dla swej wiary.
Strona ta ma również na celu zjednoczenie w tej wspólnej walce ze złem. Nie można wykazywać obojętności religijnej, hermetyzmu religijnego, czy temu podobnych oznak egoizmu. Wiara jest sprawą publiczną, dla chrześcijanina nie może być powodem wstydu, choćby miał tylko wypowiedzieć jako świadectwo, że jest wierzącym chrześcijaninem. Jeśli egoizm wkrada się do wiary, wtedy ucieka się nie tylko przed tematami religijnymi w jakiejkolwiek dyskusji, ale przede wszystkim zaczyna się uciekać od Chrystusa… Widać również wyraźnie, jak niewierność w drobnej sprawie daje możliwość do niewierności w sprawie wielkiej, jaką Bóg przed nami stawia. Dlatego wraz z niewiernością postępuje bezbożność, odchodzi się od wiary (ateizm), a na dalszym etapie schodzi się w kulty sataniczne, bałwochwalstwo, ezoteryzm…, czyli kompletną negację Boga, dobra. Na miejscu wiary powstaje zapatrzenie się w siebie, potęgowane przez moce nieczyste, przejmujące kontrolę nad całym człowiekiem.
Tego doświadcza człowiek, który wiary swej nie przygotował na chwilę próby. Nie był w stanie obronić się przed Złym, bo w ogóle nie znał jego strategii. A wszystko rodzi się z powodu lekceważenia wiary i przez zatwardziałość serc nieskorych do pokuty.

Stąd też uznałem stworzenie takiej strony za potrzebę, aby każdy opowiadał się za Chrystusem, lecz wiedział kto i czym będzie go chciał od Chrystusa odwieść… Strona jednak sama w sobie nie wystarczy. To Ty dokonujesz wyborów każdego dnia. Moim natomiast pragnieniem jest, abyś był(a) skory(a) do powtarzania za Psalmistą:

„Z głębokości wołam do Ciebie, Panie, o Panie, słuchaj głosu mego! Nakłoń swoich uszu ku głośnemu błaganiu mojemu! Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie, Panie, któż się ostoi?”(Ps 130,1-3)

Walka ze złem a dualizm

Pierwsze skojarzenie odwiedzającego tę stronę może być skojarzeniem o panującym dualizmie, czyli nieustannej walce dobra ze złem. Chcę tutaj zatem wyjaśnić, iż nie ma czegoś takiego jak dualizm. Dualizm jest poglądem fałszywym i sprzecznym, nie mającym nic wspólnego z chrześcijaństwem, a co najwyżej wspólnym jest, iż szatan chciał doprowadzić do dualizmu sprzeciwiając się po raz pierwszy Bogu.
Dualizm to pogląd iż moce zła i dobra wzajemnie się uzupełniają. Jest to pogląd wyłącznie ludzki. Jakże skończone zło, które wypłynęło z nieposłuszeństwa, może równać się z Nieskończonym Dobrem, którego Źródłem jest Bóg? Sam Lucyfer chciał stać się jak Bóg. Dlatego pogląd dualizmu uznaje, iż Lucyfer jest nieskończonym panem zła i dysponuje władzą na (anty-)równi z Bogiem, iż walka dobra ze złem trwać będzie wiecznie. A tak nie jest. Lucyfer z updałymi aniołami już został strącony z Nieba, Chrystus pokonał już szatana, natomiast teraz przeżywamy czas Adwentu na powtórne przyjście Zbawiciela, który plony zbierze do spichrza, a kąkol spali w ogniu nieugaszonym.
Obraz ze strony wejściowej ma symbolizować osamotnioną walkę człowieka ze złem, w której człowiek sam przegrywa. Pamiętajmy, że w pojedynkę choćbyśmy ćwiczyli duchowość jak na siłowni, nie wygramy z diabłem. Tylko pokora i zdanie się na łaskę uświęcającą może zwyciężyć złego.

Technikalia i historia tworzenia strony

Ta strona pierwotnie tworzona była w czystym HTML. Obecnie korzysta z WordPress.

14 maja 2000. Jest to data rozpoczęcia pracy nad stroną. Znamiennym jest fakt, że był to rok Jubileuszu chrześcijaństwa. Obecnie gdy ta strona jest przeze mnie odświeżona mamy 2016 rok Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia.

Od 17.maja.2000 strona zaczęła istnieć w internecie aż do kwietnia 2004. Od tego czasu aż po dziś dzień nosiłem się z jej reaktywacją, lecz nie było stosownego momentu do tego. Moment ów to 12. czerwca 2016, kiedy rozpocząłem odbudowę dawnej treści i kształtu strony. Dziś strona ma własną domenę i nosi nowy tytuł zaczerpnięty z 1 Listu Św. Piotra.

Zawartość

Pierwsza wersja strony zawierała następujące tytuły:

Wstęp
Czym jest zło?
Powstanie zła [Historia powstania zła]
Szatan istnieje! [Czy szatan jeszcze istnieje?]
Ofensywa szatana.
Nasza obrona.
Działanie szatana.
O Autorze

Część artykułów z tej Strony jest zapożyczona z książki p.t. „Szatan istnieje naprawdę”.  W temacie tak palącym staram się, aby wszystkie treści były zgodne z nauką Kościoła Katolickiego. Ponadto stronę tę możecie budować również i Wy, przesyłając swoje artykuły związane z tematem, komentarze do artykułów, świadectwa wiary – jeśli ktokolwiek ma potrzebę podzielenia się swoją wiarą, bądź ingerencjami złego w swoje życie, niech pisze: admin[at]czuwajcie.pl

„Marketing”

Zamierzam często aktualizować treści, dlatego jeśli w tej chwili (po przeczytaniu całej witryny) jeszcze nie wierzysz w istnienie szatana lub dalej bluźnisz na Boga, który chce Ciebie przecież wybawić, zaglądnij tu za jakiś czas – być może odkryjesz lub poukładasz sobie fakty ze swojego życia w nowym świetle.
Proszę Was wszystkich o promocję strony (adres: czuwajcie.pl nie jest zbytnio trudny), informujcie swoich znajomych, wierzących czy niewierzących. Zależy mi na tym, aby jak najwięcej osób przeczytało to, co zgromadziłem tutaj, by ludzie uświadamiali się i podjęli walkę o życie prawdziwie chrześcijańskie, aby diabeł, który krąży nad nami „jak lew ryczący”, nie zasiał w nas swojej nieprawości.
Niech wszyscy wiedzą, że tylko Bóg zbawia człowieka i daje mu nowe, prawdziwe życie, w którym Nowy człowiek brzydzi się zła (jego sprawcy – szatana – oraz jego owoców), bo widzi jakim zatraceniem ono jest, a jakim bogactwem obdarza go Pan Bóg.
Jeśli tworzysz witrynę internetową, to dodaj mój link na swoją stronę, a ja być może odwdzięczę się tym samym, jeśli Twoja strona nie jest w jakikolwiek sposób przeciwna nauce Kościoła Rzymsko-Katolickiego.

Dlaczego powstała ta strona?

Ta strona powstała gdy miałem 17 lat. Obecnie mam już 2 razy tyle i choć z młodzieńczymi pokusami szatan już tak prędko nie wywodzi mnie w pole, to dalej są pokusy i to niestety… cięższe, lecz z łaską Bożą zwyciężam.
A powód powstania strony oraz jej reaktywacji był ten sam:
-rozpoczęcie walki ze złem, a co za tym szło -bezpośrednie oddziaływanie złego ducha na mnie
-przemiana wewnętrzna dzięki łasce Jezusa Chrystusa, Który przemienia moje życie,
-chęć i konieczność dzielenia się tym, co darmo od Boga otrzymałem (po prostu czułem wielki żal, że są ludzie, którzy Boga nie znają, bądź nie chcą być ogarniętymi Miłością Bożą…)

Z tych i innych powodów strona ta jest nastawiona na ewangelizację i dawanie świadectwa wierze w Jedynego Boga. Motywacja była i jest jedna: diabelska machina, która rozpętała się w moim życiu chciała podszyć się pod Wolę Bożą. Nie pozwolę na ukrycie prawdy na temat zniszczenia i spustoszenia, jakie dzieła diabła czynią nie tylko w moim (czego niestety doświadczam gdy upadam), ale w każdym człowieku, który nie żyje łaską Bożą. Jestem zdeterminowany, by ta strona trwała i treść jej oprócz świadectwa wiary prezentowała najnowsze zjawiska, które trapią ludzkość w jasnym świetle: to nie kolejny zabójca, terrorysta, nie kolejny wykolejeniec… ale zawsze ofiara, ofiary złego ducha i złej woli.

 

Podsumowując, chcę Wam wszystkim powiedzieć, że gdybym nie przeżył w życiu tego, co przeżyłem i co nadal przeżywam, nigdy w życiu nie podjąłbym się tworzenia tej strony. Tym bardziej na nowo bym nie wrócił do jej tworzenia wiedząc, jak moce zła doświadczone są w zwodzeniu człowieka, tym bardziej sam noszę na duszy blizny po jego wściekłych pazurach… Nie chcę nikogo straszyć, ale szatan naprawdę istnieje, sam nie raz przekonałem się o tym. Nie jestem jakimś marzycielem, nie biorę narkotyków, nie medytuję, nie piję i nie palę.
Nie chcę też obrażać żadnego niewierzącego jeśli nie wierzy w moje słowa, ale szczerze i logicznie zastanówcie się: po co wkładałbym swoje zaangażowanie w tworzenie strony o takiej, a nie innej tematyce?… Po co próbuję prowadzić dialog z niewierzącymi, by przybliżać im prawdziwe oblicze religii katolickiej? W 2002 roku powstała nawet strona zbudowana w oparciu o 500 kB czystego tekstu na bazie moich dialogów via email z niewierzącymi… Strona ta również zdjęta jest, ale być może kiedyś do niej wrócę. Czy myślicie, że chciało by mi się odpisywać na „stosy” Waszych listów, by walczyć o coś, czym niewierzący akurat się nie kierują? Jeśli mi nie wierzycie, odpowiedzcie chociaż na to pytanie… A jak nie wierzycie w Boga – odpowiedzcie sobie na absurdalne pytania – czy beze mnie istniałby świat? Co było wcześniej, świat, czy zamysł mojego istnienia?

Skąd pomysł na taką stronę?

Stronę tę postrzegam jako uzewnętrznienie się mojej katolickiej wiary.
Kiedy odkryłem swoją grzeszność, pragnąłem zacząć z nią walczyć i duchowo wzrastać w wierze. Odkryłem na nowo miłość Boga, przystępując do Spowiedzi i Komunii Św. Nie mogłem pojąć, jak ludzie niewierzący mogą nie widzieć i odczuwać tego, co ja sam przeżywałem (i przeżywam). Nie mogłem zrozumieć jak ludzie nie dostrzegają Bożej Miłości!
Z tak odnowioną wiarą chciałem mówić innym o mojej wewnętrznej przemianie. Wcześniej też, przeczytałem książkę o. Bonifacius Gunther CCD pt. „Szatan istnieje naprawdę” i zrozumiałem, jak szatan manipuluje ludźmi. I właśnie na podstawie tej książki postanowiłem utworzyć stronę internetową o szatanie. Dobierając odpowiednią szatę graficzną (działając niejako przez podstęp, które to podejście zrewidowałem z czasem), chciałem zatrzymać „żądnego zła” internautę, by ten zechciał przeczytać ważne treści, które chciałem mu przekazać. Pragnąłem WYKRZYCZEĆ Miłość Bożą do człowieka, aby i ten biedny niewierzący odkrył to, co ja odkryłem w swoim życiu z Bożą pomocą Łaski wiary żywej.

Strona ta na początku nie miała żadnego wydźwięku społecznego, miała jedynie czysto religijny charakter. Jednak z chwilą, gdy zacząłem odbierać listy z komentarzami satanistów, moja strona przerodziła się w pewien rodzaj polemiki z wyznawcami kultu szatana. W słowach skierowanych do satanistów, starałem i staram się przekazać im moje świadectwo wiary, wiary od której odeszli przez słabość, bądź własne przemyślenia, w których pobłądzili (uznając, że Boga nie ma, a wszystko jest relatywne), wiary która nie jest bezpodstawna, o której prawdziwości przekonałem się dosłownie (tzn. odczułem na sobie Bożą Moc Miłości, a także i działanie szatana) już wiele razy. Czytając słowa tychże niewierzących przekonałem się, jak mało wiedzą o religii katolickiej (jej duchowości i podstawowych nawet Prawdach Wiary), jak ludzie bezsensownie odchodzą od Boga wierząc fałszywym nauczycielom. Przekonałem się, jak totalnie nieprawdziwe zarzuty mogą być przyczyną odejścia od wiary-poznałem główne zarzuty niewierzących względem chrześcijaństwa.
Będąc samemu odnowiony wewnętrznie nie poprzestałem na tym, ale starałem i staram się ukazywać prawdziwą istotę religii katolickiej oraz jej prawdziwość. „Dzielcie się wiarą jak chlebem” -staram się realizować Te Słowa działalnością przez internet. Z pewnością, zasięg mojej działalności jest mały, ale postanowiłem sobie, że będzie dobrze jeżeli choć jeden grzesznik nawróci się, bądź zastanowi nad sobą w wyniku lektury mojej strony, bo: „Większa będzie w niebie radość z powodu jednego grzesznika, który się nawróci, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy pokuty nie potrzebują”.(Łk 15,7).
Pomimo iż nie mam żadnego wykształcenia religijnego, ukazuję ludziom swoje widzenie wiary, daję jej świadectwo tak jak mogę najlepiej, by wszystkie moje wypowiedzi były zgodne z Religią Katolicką.

Czy próbuję siłą nawracać na katolicyzm?

NIE! Nie robię tego. Jeśli Bóg daje człowiekowi wolną wolę, to tym bardziej ja nie powinienem jej nikomu odbierać. Moją stronę widzę jako próbę polemiki z materialistyczną wizją świata, w której nie ma miejsca dla transcendencji- a jeśli już jest, to ludzkie poszukiwania Boga na własną rękę mogą doprowadzić go do moralnej i duchowej katastrofy, a nawet opętania…

Czy ktoś pomaga mi w tworzeniu tej strony?

Nie, ale czuję pomoc duchową Jezusa, gdy proszę Go o to w modlitwie.

Skąd biorę artykuły na stronę?

Część artykułów pochodzi z wymienionej wyżej książki, trochę tekstów piszę sam, a inne wyszukuje wszędzie, gdzie się da.

Jak popularna jest moja strona?

Przez pół roku na moją stronę weszło ok 2500 osób, a dzisiaj (14 maja 2001) w rocznicę, stan licznika właśnie przekroczył 4000 odwiedzin od początku października 2000, a w sumie na stronie było już ok. 5000 osób. Staram się gdzie można rozpowszechniać moją stronę, ale mam z tym często problemy…

Problemy.

Wiele trudności miałem już tworząc tę stronę. Wiadomo: ta działalność w internecie nie prowokuje tylko ludzi zatwardziałych, ale samego diabła. Sytuacje z mojego życia, w których miałem wielkie trudności z aktualizacją strony, gdy po kilka razy zrywało mi połączenie z internetem, gdy bliscy ludzie okazywali mi bezpodstawną wrogość, gdy tygodniami nie miałem dostępu do internetu, gdy aby dodać moją stronę do wyszukiwarki lub zmienić wpis o stronie musiałem czekać tygodniami (oraz wiele innych sytuacji), nie pozwalają mi twierdzić, że były to tylko zbiegi okoliczności. Tak samo moje doświadczenia-manifestacje złych mocy, opisane na podstronie „Jak ja to widzę – moje przeżycia ze złem”. Ostatnie wydarzenia z mojego życia z czerwca 2016 sprowokowały mnie, aby tę stronę reaktywować.
Nie jestem żadnym nawiedzeńcem, ani jakimś czubkiem (jeszcze nie mam schizofrenii :). Ja tylko widzę to, co dzieje się wokół mnie. Gdy np. wszystko sprzysięga się przeciwko mnie w decydujących często sytuacjach, wtedy wiem, kto naprawdę za tym stoi…

„Poważni” ludzie, którzy zainteresowali się moją stroną:

9 styczeń 2001

Napisała do mnie osoba odpowiedzialna za realizację programu telewizyjnego Tenbit.pl w TVN.
Powiedziała, że mam „bardzo bogatą stronę” i „chciałaby mnie zaprosić do udziału w programie telewizyjnym (TVN). Temat: zakazane strony.”. Temat ten wybrali odwiedzający portal Tenbitu. W programie mieli mówić o stronach „potępianych przez jakąś tam część społeczeństwa. Program: 16 stycznia w Warszawie, przygotowuje Tenbit.pl. Zwracamy koszty przejazdu i fundujemy hotel.”. Ta propozycja mnie po prostu zwaliła z nóg… Zaraz też napisałem, że owszem, jestem chętny. Następnie zdzwoniliśmy się już, aby omówić sprawy kontaktu i ew. wyjazdu do Warszawy. Po moim telefonie, kobieta z którą rozmawiałem miała oddzwonić o określonej godzinie. Nie oddzwoniła. Napisałem do niej list, ale nie otrzymałem odpowiedzi! Uważam, że moja szczerość mnie zgubiła w tym wypadku. W tej rozmowie powiedziałem jej, dlaczego tworzę swoją stronę w ten sposób, jak powyżej to opisałem. Wynikało z tego, że zainteresowała ją tylko szata graficzna Strony! A program oglądałem i ANI SŁOWA o mojej Stronie, ale o oficjalnej stronie kościoła szatana i temu podobnych to wspomnieli, zachęcając nawet do ich odwiedzenia słowami: „no, to tylko już kompletować rzeczy potrzebne do rytuałów”…!@!!! Dopowiem, że pierwszy raz ktoś z Tenbitu był na mojej stronie 5.01.01 o godzinie 17 (a dowiedziałem się o tym dopiero 10. I !), czyli przed tą koszmarną nocą 6.01.01!-którą opisałem na podstronie „Jak ja to widzę”. Dlatego myślałem, że to wydarzenie było spowodowane możliwością „większej” promocji mojej strony. Ale niestety, w pojedynkę nie udało mi się wykorzystać nadarzającej się sposobności.

5 kwietnia 2001 7:01 PM

Tego dnia, o tej godzinie napisał do mnie reporter TVN, który prosił mnie o pomoc w nagraniu materiału do programu o satanizmie i satanistach. Program ten został zrealizowany po świętach Wielkiej Nocy. Ja odmówiłem współtworzenia tego programu, odpisując:
„Przykro mi, ale nie zamierzam przyczyniać się do wzniecania zainteresowania satanizmem. Głównie przez media, w Polsce rozwinął się satanizm (po ’86)… Jeśli nie przedstawia się wartości przeciwstawnych, a zamierza się tylko mówić suche fakty o satanistach, wznieca się fascynację….. Radzę Wam nie robić na ten temat żadnych programów!!!!!!!!!”
To była moja odpowiedź.

Cel i potrzeba mojej działalności.

Dzisiaj jest bardzo dużo osób zagubionych w pozbawionym moralności świecie, szukają kogoś, kto wskazałby im światło wśród ciemności wokół… Dzisiaj szczególnie młodemu człowiekowi bardzo ciężko jest żyć w ten sposób, nie mając wzorców do naśladowania, kogoś na kim można by się oprzeć. Stąd bierze się narkomania, alkoholizm, samobójstwa, odejście od wiary… Dlatego nie mogę zaprzestać tworzenia tej strony, choćby nawet była bardzo małym wkładem w ewangelizację. (bardzo dobre słowa, gdy je czytam po 12 latach, gdy tej strony nie było w internecie…. a strona też zniknęła w bardzo niefortunnych okolicznościach… alias strony został zaatakowany, a stronę z serwera sam usunąłem, zaś kopia z dysku wyparowała – już nawet nie wiem jak… lecz był to na pewno nieszczęśliwy splot wydarzeń. )
„Żniwo jest wielkie, lecz robotników mało. Proście zatem Pana żniw, żeby posłał robotników na żniwo swoje.” (Mt 9,37-38)

 

Kilka słów o autorze witryny.

Mam 33 lata. Jestem wierzącym katolikiem, konserwatystą. Nie chodzi mi tu jednak o konserwatyzm ściśle religijny, lecz konserwatyzm opierający się na wierności Bogu, Honorowi i Ojczyźnie, co wyraża się sprzeciwem wobec kultury śmierci oraz wojującemu ateizmowi i new age, postmodernistycznej wizji świata. Często za konserwatystów uważa się ludzi przystających do buntowniczych wobec Kościoła Św., pysznych, egoistycznych „tradycjonalistów” z kręgów bp. Lefebvre. Jest to jednak wypaczenie konserwatyzmu, bo konserwatyzm powinien cechować się również i pokorą. W życiu należy kierować się słowami s. Łucji (jednej z trojga Dzieci, którym ukazała się NMP w Fatimie) – „kto jest z Rzymem (Papieżem) ten jest z Chrystusem”. I jest to święta prawda! I to jest *prawdziwy konserwatyzm*! (jeśli ktoś chce porozmawiać o konserwatyzmie, proszę bardzo!)
Lubię słuchac muzyki religijnej, szczególnie tej, która płynie po falach mojego ulubionego Radio Maryja (zapraszam do słuchania młodzieżowych audycji tej stacji: Czas wzrastania: piątek 21.40; oraz codziennie o 16.30) Od VI.2k zajmuję się tworzeniem stron internetowych.

Każdy człowiek, do którego nie dotarła Dobra Nowina lub gdy ją odrzucił- szuka. Szuka Boga, czasem po omacku, czasem zupełnie ślepo, a nawet w przeciwną stronę. Każdy chce poznać, dlaczego i po co żyje. Dla mnie problem ten nie istniał od dziecka, jednak przez wiele lat żyłem bez zaangażowania w życie religijne. Nie przywiązywałem do niego zbytniej wagi… Po prostu wiedziałem, że Bóg istnieje i się o mnie troszczy. Czy to wystarczyło? Właśnie że nie!
Odkryłem to w moim życiu dopiero wiosną 2000 r., wtedy nastąpił przełom, wszystko zacząłem widzieć na nowo. Poznałem, że życie w takim „słodkim spokoju” jest zaślepieniem, poddaniem się największemu wrogowi. Dopiero wtedy poznałem naprawdę, że życie jest walką, ciągłym czuwaniem, aby nie ulec podstępowi złego. Poznałem, że to szatan jest głównym sprawcą grzechu i wykorzystuje wszelkie środki swej strasznej inteligencji, aby uderzać w słabości człowieka, aby ten im uległ i skazał się przez to na śmierć. Wtedy też uświadomiłem sobie konieczność zerwania z grzesznym życiem, konieczność nawrócenia się do Boga, Który na mnie czekał!
Tak też z Bożą pomocą zrobiłem! Poszedłem do Spowiedzi św., potem do Komunii św. …. Od tej chwili o wszystko zaczął troszczyć się Bóg…. Życie moje nabrało radości, odkryłem i odkrywam jego prawdziwy sens! Jaką radość od tamtej chwili przeżywałem!
Przystępuję do Komunii Św. z radością! CZUŁEM I CZUJĘ obecność Pana Jezusa w Tym Najświętszym Sakramencie! Przez Ten Sakrament Pan Jezus przemienia moje życie, jestem silniejszy w walce ze wszelkimi pokusami, a każde uczynione dobro jest powodem do radości!-a robiąc je z miłości do Pana Jezusa, okazuję Bogu swoją miłość. Pan Jezus uczy mnie też pokory! Miałem już kilka kryzysów wiary, w których odkrywałem kolejne stopnie swojej grzeszności. Fakty te nauczyły mnie przede wszystkim tego, że nie można chlubić się swoimi dobrymi cechami ani zasługami, gdyż wszystko to jest darem od Boga i ma służyć na Jego chwałę i na Jego chwałę bliźniemu!
Bóg nie jest tylko surowym Sędzią. Bóg jest Miłością! Miłość wychodzi naprzeciw człowiekowi, nie chce jego nieszczęścia. Bóg troszczy się o tych, którzy Mu ufają, a „rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich” (Magnificat).
Jezu, ufam Tobie! Gdy zaufasz Jezusowi, wtedy On Cię poprowadzi, wejdzie do Twojego życia, nada mu sensu! Naprawdę, sam się o tym przekonałem! Bez Niego, życie nie ma sensu! Jest tylko pogonią za dobrami materialnymi, nie ma prawdziwej wartości.

Dzisiaj, 12 lat po zawieszeniu działalności mojej witryny, kiedy te lata były naznaczone długą wędrówką przez „ciemną dolinę”, Miłość Boga odkrywam na nowo, Bóg uczy mnie ciągle czegoś innego, co ubogaca moją duszę!
Bóg daje prawdziwą moc po pierwsze: by zerwać z grzechem, drugie: by żyć łaską uświęcającą, trzecie: by pełnić Bożą Wolę. Bóg daje nowe życie już tu, teraz! Nie tylko po śmierci! Bóg dając życie okazuje stworzeniu Swą Miłość i Miłosierdzie.
Wiara jest tak niesamowita, że kierując sie tylko rozumem, trudno jest uwierzyć! Ale jeśli wierzysz, sam wtedy przekonujesz się, że Prawdą jest Ten, w Którego wierzysz!-z własnego doświadczenia… Wiara wtedy przynosi dobre owoce w życiu. Możesz ciągle zachwycać się Bogiem i Go bardziej kochać. A więc uwierz mi i daj się Bogu poprowadzić, bo On czeka by wylać na Ciebie Swoje Niezgłębione Miłosierdzie! Pragnie Twojemu życiu nadać nowy sens!

Aktualnie szukam osób duchownych, którzy mogliby sprawować duchowy patronat dla tego dziełka.

Otaczam modlitwą każdą osobę, która kiedykolwiek weszła na moją stronę.

Życzę wiele łask Bożych, płynących z korzystania z darmo ofiarowanych Sakramentów Świętych, aby każdy „miał życie i to życie w obfitości”

 

admin

1P 5, 8-9 Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu!