Kreskówki – ani dla dzieci, ani dla dorosłych

Ochrona dzieci przed zagrożeniami dla ich wiary

To przede wszystkim zapewnienie im kontaktu z Panem Jezusem. Chrystus w Ewangelii głosi: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie” (Mk 10,14). Nie tylko mówi przez to, że dzieci są uprzywilejowane w kontakcie z Nim, ale wzywa rodziców do szczególnej odpowiedzialności za ich wychowanie w duchu wiary i wzrastanie na drodze życia Ewangelią.

Diabeł zaś mówi ze wstrętem o dzieciach przez ludzi opętanych: „bachory”. Jeśli to prawda, że zły duch tak nienawidzi dzieci, to będzie je chciał wdeptać w ziemię, uczynić z nich niewolników i zniszczyć ich obraz Boży. Diabeł jest ojcem kłamstwa, a zatem przez małpowanie Pana Boga dąży do posiadania własnego potomstwa.

Rodzice, którzy to czytacie:

Baczcie na zachowanie niewinności dziecięcej Waszych pociech, wystawionej pod obstrzał ze strony pop kultury. W każdym markecie dostaniecie nachalne propozycje lalek z różowego plastiku z wymyślnymi kreacjami ubranek, zabawek fantastycznych i upiornych, a wszystko pod markami najbardziej znanymi na świecie. Nie chcę ich tu wymieniać, ale mam na myśli przede wszystkim koncern okultystyczno-pedofilski, którego logo zawiera w sobie trzy szóstki.

Nie trzeba się długo rozglądać, że dominuje jeden nurt, który realizuje misję seksualizacji dzieci oraz wprowadzania ich w świat demonów począwszy od kołyski. Przez niewinne zabawki. Niewinne czytanki do poduszki. Przez ubranka z niewinnymi postaciami z kreskówek. Przez niewinne…. Zaś pomiędzy wierszami przemycane jest to, co jest winne. Waszej uwagi zaś winne jest to, aby katolickie wychowanie dziecka nie napotykało przeszkód w postaci każdej formy bałwochwalstwa, magii, okultyzmu i hedonizmu.

I nie muszę nawet przywoływać kto, co gdzie i kiedy. Wystarczy otworzyć oczy. Zobaczycie wtedy (obyście przejrzeli… – tak jak ja na przykład miałem) na przykład swój dom nawiedzony przez koszmary dziecka, przez niekończące się awantury, przez dziwny wstręt do praktyk religijnych, przez odrazę do pobożności… Wszystko przez niewinne z pozoru, a okultystyczne przedmioty, praktyki, przyzwyczajenia, ignorancję, wygodę. A wszystko to w cieniu realizacji pragnienia „ustatkowania się” i cieszenia zgromadzonym majątkiem wraz z wychowaniem dzieci, aby kulturę tego świata chłonęły.

Powyższe to nie analiza Waszych wyborów, czy decyzji, lecz próba oddania sytuacji, w której znajdują się tysiące rodzin. Pośród nich zamiast życia duchowego kwitnie materializm, który jest zanętą satanizmu, uprawianego przez wpływowych ludzi na serio przez magię, czary i zabobony.

Będąc u najczystszego źródła jakim jest Wiara, nie raz za naszym przyzwoleniem wybieramy inne źródła pod pozorem „elementów dobra”, a jak tylko co złego jawić się zaczyna nam w świadomości, przymykamy na to oczy, by jednym duszkiem przechylić w kierunku ust dziecka puchar obrzydliwości… Świat duchowy nie zna takich kompromisów. Chrystus w Ewangelii, a także Święty Paweł nazywają rzecz po imieniu: „odrobina kwasu zakwasza całe ciasto” (1 Kor 5,6). Dlatego też to, co należy do świata duchowego funkcjonuje na swoich prawach i nie zależy od „dobrej woli” pobłażliwych na przejawu bałwochwalstwa ludzi. Okropiony materializmem, okultyzmem i magią świat wartości, przenika zaś do dzieci pod przykrywką:

  • niewinnej rozrywki
  • modnych ubrań, przedmiotów, muzyki, bajek, filmów, zachowań
  • upodobania w rzeczach, które są markowe i popularne
  • trwania w konsumpcyjnym nastawieniu i uporze
  • „ja w życiu tego nie miała(e)m, to dziecku nie będę żałować”
  • „jeśli z tego korzystają wszyscy, to musi być to dobre”

Brońmy dzieci i młodzież przed demoralizacją – ks. Sławomir Kostrzewa

https://gloria.tv/text/NpVNY6x2R7br4mdHSjU9qYHGJ

Od autora: ks. Sławomir nazywa te zjawiska po imieniu i podaje ich źródła, lecz postawa samego kapłana jest nazbyt okrojona i ogołocona z tego, co powinien przekazywać w zamian, by wypełnić brak po tym, do czego wyzbycia się wzywa.