Czym jest zło?

Czym jest zło

Wszędzie jest. Duże. Małe. Jawne. Skryte. Przytłumione. W zbrodniach. Zbiorowych i pojedynczych. W czynach. Słowach. W pogardzie i obojętności. W egoizmie i braku życzliwości. W chciwości i złośliwości. W dokuczliwości. Zamaskowane słusznymi pozorami, wzniosłymi celami, nienaganną formą. Dostrzegamy zło w świecie natury, gdzie tyle jego przejawów zdaje się wskazywać na jakiś bezład. Dalej stwierdzamy istnienie zła w płaszczyźnie ludzkiej, widzimy słabość, ułomność, ból i śmierć, a także jeszcze coś gorszego: dwie sprzeczne skłonności: z jednej strony istnieje w człowieku skłonność do dobra, a z drugiej – skłonność do złego; jest to wewnętrzne rozdarcie, do którego przyznaje się św. Paweł, żeby wykazać konieczność łaski, zbawienia przyniesionego przez Chrystusa i wyrazić swe szczęście z tego powodu (por. Rz 7,14-25). Już pogański poeta Owidiusz wskazywał na ten wewnętrzny konflikt w samym sercu człowieka: „video meliora proboque deteriora sequor” („widzę rzeczy dobre i pochwalam je, a za grzesznymi idę”). Widzimy więc grzech, w którym przejawia się degeneracja ludzkiej wolności i który jest przyczyną śmierci, gdyż oddala od Boga, źródła życia (Rz 15,12), grzech, który jest też okazją do działania w nas i w naszym świecie siły ciemnej i wrogiej – szatana.
Zło nie jest więc tylko jakimś brakiem, lecz jest siłą działającą, istnieje w postaci żywej istoty duchowej, istoty przewrotnej, która skłania też do przewrotności. Jest to rzeczywistość straszna, tajemnicza i budząca grozę.

Walka ze złem

Gdy nagromadza się go zbyt wiele, wymyślają ludzie różne sposoby do walki ze złem i walczą z tym, co wydaje się być źródłem zła. Czasem z ustrojem, z ideologią, z innymi ludźmi. Przyczyn zła szuka się zwykle na zewnątrz. Gdzieś tam dalej. W kimś innym.
To szatan lubi: „Zniszcz go. Zabij go, a zlikwidujesz zło” – podpowiada. Podnieca do walki w imię dobra. Podsyca nienawiść.
I walczą między sobą, zabijają się, dokuczają sobie, dręczą się wzajemnie, czyniąc w ten sposób swoje życie codzienne w domu, w pracy, wokół siebie i wszędzie na świecie przykrym i nieznośnym. Wszystko w imię dobra, w imię walki ze złem.
A gdy zdarzy się, że załamie się system, którzy uważali za źródło wszelkiego zła, albo przestanie żyć człowiek, który spowodował wiele nieszczęścia i wiele cierpień, a zło nadal wypełza z różnych kątów, dziwią się i zmęczeni walką, zniechęcają się.
To szatan też lubi. Jemu właśnie o to chodzi, aby nie tylko mącić spokój, wznosić zamieszanie, pobudzać do konfliktów, do złości i do nienawiści, lecz by zniechęcać. A jeżeli ktoś uważa, że szatana nie ma, to jego zwycięstwo.
Tymczasem on nie tylko jest, ale działa. Krąży wokół każdego człowieka i podpatruje, aby dopaść w odpowiedniej chwili.

(1 P 5,8) „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć.”

-mówi Św. Piotr.
Diabeł podszeptuje: „To ci są powodem zła. Ta grupa ludzi, to ten, to tamten”. A tymczasem wszędzie jest ten sam zły duch. Niezwykle aktywny. Stara się zapanować w każdych warunkach, w każdym systemie, rodzinie, życiu ludzkim i w każdym sercu. Nawet jeśli nie nakłania bezpośrednio do złego, na tysiące różnych sposobów ukazuje szczęście nie tam, gdzie jest ono prawdziwe i wieczne. Wykorzystując słabości ludzkie i wszelkie sprzyjające okoliczności, stara się zburzyć radość, zniszczyć dobro, nie dopuszczać, by się rozwijało.
Nie jest powiedziane, że każdy grzech należy przypisywać bezpośredniemu działaniu szatana (por. św. Tomasz 1,104,3), ale jest również prawdą, że kto nie czuwa nad sobą, nie narzuca sobie pewnego rygoru moralnego, poddaje się wpływowi „tajemnicy bezbożności”, o której wspomina Św. Paweł (2, Tes 2,3-12) i która sprawia, że niepewne jest nasze zbawienie.

Słowa Ojca Świętego Pawła VI wygłoszone w dniu 15 XI 1972

„Wychodzi więc poza ramy nauczania biblijnego i kościelnego każdy, który odrzuca istnienie szatana, albo czyni zeń jakąś zasadę zła, która istnieje sama jako byt niestworzony; bądź kto głosi, że szatan jest tylko mitem, wymyśloną i fantastyczną personifikacją nieznanych przyczyn naszych nieszczęść. Problem zła jeśli rozpatrywać go w całości, staje się problemem obsesyjnym ze względu na absurdalność zła w zestawieniu z naszym jednostronnym ideałem racjonalności. Jest to największa trudność w religijnym pojmowaniu świata.
Tutaj musimy się dobrze zastanowić, ponieważ chodzi o nasze dusze, o nasze szczęście w wieczności, z którego usiłuje nas szatan obrabować, jeśli się jemu nie sprzeciwiamy”.

1P 5, 8-9 Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu!