Opętanie

Opętanie *

* Przypis redakcyjny: Franciscan Marytown Press „szatan i egzorcyzm”, wyjątki.

Opętanie jest całkowicie inne od obsesji, polega na tym, że diabeł wchodzi w człowieka i mieszka w nim, używając jego ciała jako instrumentu dla swoich diabelskich celów i działa poprzez członki ciała opętanego. W wypadku opętania ofiara nie ma żadnej woli w czynnościach, które wykonuje. Nie chce mówić tego co mówi, często nie byłaby sama w stanie mówić językami, które wypowiadają jej usta, nie mogłaby znać faktów, które wyjawia w czasie opętania, ani również tajemnic czy odległych wydarzeń. Czasami fakt opętania można odkryć tylko po dokładnym zbadaniu. Często ofiara nie jest świadoma swojego stanu.
Opętanie nie zawsze oznacza, że ofiara musi być wielkim grzesznikiem, albo że weszła w jakieś prywatne układy z diabłem. Bóg dopuszcza czasami wypadek opętania dla wykazania swojej mocy, albo jako przestrogę dla grzeszników. W Ewangelii mamy siedem przykładów ludzi opętanych, z których Chrystus wyrzucił diabła.
Kiedy wszyscy narzekamy na przykry i niski stan moralny naszego narodu i otwarcie przyznajemy panowanie grzechu, bardzo niechętnie uświadamiamy sobie jego przyczynę. Doskonale widzimy zły owoc lecz oślepliśmy, by dostrzec drzewo, na którym zły owoc dojrzewa. Czy nie jest to zastanawiające, że tak często nie potrafimy uznać, że diabeł jest inspiratorem zła? Ta ślepota oznacza zwycięstwo dla wroga zbawienia. Wiele dusz prowadziłoby świętsze życie, gdyby rozpoznały, że diabeł jest przyczyną i źródłem grzechu: a grzesznicy nie byliby tak dumni ze swoich wad, gdyby wiedzieli, że idą za szatanem, rzeczywistym bytem, a nie tylko niejasną enigmą istniejącą jedynie w ludzkiej fantazji.
Kościół przyjmuje wpływ diabła i stosuje środki zaradcze w formie wielorakich egzorcyzmów i poświęceń. Lecz, niestety, są ludzie wykształceni, nawet pomiędzy duchowieństwem, którzy po latach doświadczeń nigdy nie ujrzeli drzewa zła, nigdy nie dostrzegli sprawcy wszelkiego zła, i którzy mówią, że nigdy nie widzieli osoby poddanej wpływowi diabła. Widzą oni grzeszników umierających bez spowiedzi, mają w swoich parafiach grzeszników, którzy żyją w grzechu od wielu lat, i którzy twierdzą, że są sami odpowiedzialni za swoje czyny i że są ich jedynymi sprawcami. Stanowisko takie nie jest w zgodzie z duchem i Magisterium Kościoła.
Ślepota taka jest godna pożałowania. Generał, który widząc trupy swoich żołnierzy zabitych podczas akcji, nadal twierdziłby, że nie było tam nieprzyjaciela, zostałby odwołany ze swojego stanowiska z powodu głupoty. Chrystus zamierzał, by Jego kapłani prowadzili dusze do nieba, a kiedy zauważą, że wiele dusz bywa zamordowanych dla wieczności, powinni powstać do czynu i walki przeciw wrogowi Boga, który to wszystko sprawia.
Pokażcie duszom chrześcijańskim diabła takim, jaki on naprawdę jest, a jego brzydota nie pociągnie ich. Ukryjcie diabła, a z niewiedzy pójdą za nim. Diabeł ukrywał się zbyt długo, nie z winy Kościoła lecz tych, którzy mają zbyt małą, lub nie mają żadnej wiary w życie nadprzyrodzone. Moc diabła maleje z chwilą, kiedy odkryte zostają jego zamiary. Nie oznacza to oczywiście, że większość wypadków głupoty czy epilepsji jest powodowana obecnością szatana, lecz tylko, że wiele wypadków tego typu, jak również innych zaburzeń fizjologicznych czy umysłowych jest dziełem szatana (Job 2,4-6). Należy zauważyć, że w zapisach Pisma Świętego choroby cielesne są odróżniane od działań złego ducha. Nasz Zbawiciel leczył schorzenia oraz przynosił ulgę uciśnionym przez diabła. Współczesne przekonanie, że cielesne choroby były w owym czasie mylone z wypadkami opętania, jest zupełnie bez podstaw.
„W niektórych wypadkach istnieją dowody, że choroba cielesna była rzeczywiście wewnętrznie związana z działaniem złych duchów. Ślady choroby znikały, z chwilą wymówienia przez Chrystusa słów wypędzenia. W niektórych wypadkach Chrystus zmuszał szatanów do złożenia oświadczenia kim oni byli”. (Raupert J. Godfrey, K.S.G., Christ and the Powers of Darkness, str. 11).
15 sierpnia 1972 r. Papież Paweł VI w liście Apostolskim Motu Proprio, zreformował rytuał pierwszej tonzury, mniejszych święceń i subdiakonatu. Od tego czasu, mniejsze święcenia mają nazywać się „urzędami”, ponieważ ściśle biorąc, nie są one częścią Sakramentu Święceń i można je powierzyć ludziom świeckim. Posługa egzorcysty, podobnie jak inne urzędy poświęcające się pracy nad jałmużną, nie przyjęła się powszechnie jako urząd w Kościele Łacińskim, ale może wyodrębnić się jako taki w poszczególnych regionach, jeżeli Konferencje Biskupie uznają za konieczną czy użyteczną z jakichś szczególnych powodów. W każdym razie, posługę tę może biskup powierzyć kapłanom, diakonom lub innym osobom bez ustanawiania go jako urzędu (L. Osservatore Romano, wyd. ang. 9/21, s. 9).

Czy diabeł może rzeczywiście opętać człowieka?

Diabeł nie może maltretować ciała człowieka z zewnątrz (obsesja) ani działać przez niego w nim (posesja, opętanie) bez pozwolenia Bożego. Bóg czasami pozwala na to, aby ukarać tych, którzy kroczą zbyt blisko świata duchów, uprawiając czarną magię, różdżkarstwo, czary, magnetyzm, okultyzm, hipnotyzm, czy przepowiadanie przyszłości, i co przeważa w świecie dzisiejszym, spirytyzm. Dobrowolnie zaangażować się w jedną z powyższych praktyk albo z ciekawości, albo z pragnienia posiadania tajemnic czasu, to otworzyć drzwi dla szatana.

Przyczyny opętania (posesji)

Często zadaje się pytanie: „co jest przyczyną opętania”, lecz nie ma pełnej odpowiedzi na nie, ponieważ jedne z przyczyn są znane, inne zaś są nieznane. Ogólne przekonanie, że przyczyną opętania jest uparte trwanie w grzechu, może być prawdziwe odnośnie pewnych przypadków, ale niesłuszne odnośnie innych przypadków. Znane są wypadki opętania nawet u ludzi świątobliwych i pobożnych. Oto kilka przykładów przyczyn opętania.

Przepowiadacze przyszłości i tym podobni

Zdarzają się częste wypadki opętania wśród ludzi, którzy poszukują informacji u przepowiadaczy przyszłości lub z wirujących stolików, czy też u spirytystów. Poszukują oni mądrości nie u Boga, lecz w zakazanych źródłach. Stąd nic dziwnego, że stają się ofiarami szatana, który często dla podtrzymania ich w błędzie, „oświeca ich pozorem prawdy”, bardziej niż tego oczekują. Bóg narzekał kiedyś na Ochoziasza, króla Izraela: „Czyż nie ma Boga w Izraelu, że idziesz po prawdę do Belzebuba, boga Akkronu”. Niektórzy spirytyści dokonują pozornych uleczeń modlitwą, ale potem osoby uleczone ponoszą inne cierpienia dniem i nocą. Diabeł każe im ciężko zapłacić za oddane usługi.

Czary

Czary (magiczne napoje lub proszki) podawane w pożywieniu lub napoju, mogą powodować opętanie. Diabeł ma swoje sługi, zwykłe czarownice i szarlatanów, którzy przygotowują te diabelskie substancje, dzięki którym jest zdolny wejść do ciała ludzkiego czy zwierzęcego. W ten sposób nawet niewinne istoty mogą stać się ofiarami. Poświęcenie pokarmu czy napoju łamie czar i unieszkodliwia go. Z tego powodu Kościół poświęca wszystko, wyrzuca z nich diabła i poświęca je celom, dla których zostały stworzone. Niewidzialne dobrodziejstwa poświęcenia będą w pełni znane dopiero w wieczności.

Przekleństwa

Przekleństwo rzucone przez osoby z autorytetem (zwłaszcza rodziców na ich dzieci) może czasami spowodować opętanie. Niektóre dzieci stały się ofiarami diabła bezpośrednio po tym, jak ich rodzice ofiarowali je szatanowi nawet przed przyjściem na świat. W życiu świętych z kolei spotykamy przypadki, że niektóre dzieci były ofiarowane Bogu zanim przyszły na świat. Taka praktyka jest godną pochwały i każda matka chrześcijańska powinna ją stosować.

Bezpośrednie wezwanie

Gdyby jakaś osoba bezpośrednio oddała się złemu, opętanie przez diabła jest prawie że pewne. Bóg jest sprawiedliwy nawet w swojej relacji do szatana, a ponieważ szanuje wolny wybór stworzenia w sytuacji, kiedy ktoś wybiera go za Pana, pozwoli złym duchom wziąć w posiadanie tych, którzy sami mu się oddają.

Z Boskiego przyzwolenia

Dla większej chwały Boga i dla większego tryumfu nad Swymi wrogami, Bóg czasami pozwala, by diabeł wziął w posiadanie zupełnie niewinnych ludzi. Są to tak zwane „Ofiary dusz”, które ofiarowują siebie Bogu, by znosić wszelkie możliwe cierpienia i tortury w tym celu, aby zbawić grzeszników. W takich wypadkach nie ma mowy o żadnej winie, o sprawiedliwej odpłacie czy karze za popełnione winy; Bóg przyzwala na opętanie w tym celu, aby osłabić potęgę piekła (przez egzorcyzm) i by oddano cześć Bogu.

Jak można rozpoznać kto jest opętany?

Rzymski rytuał wymienia trzy główne znaki opętania: mówienie nieznanymi językami lub rozumienie ich, kiedy ktoś ich używa, ujawnianie ukrytych lub odległych faktów, wykazywanie siły nieproporcjonalnie wielkiej do wieku ofiary i okoliczności opętania. Znaki te nie są jedyne, ponieważ Rytuał mówi: „te znaki i inne podobne, kiedy zdarzają się w wielkiej ilości są niezawodnym wskaźnikiem opętania. Jest jednak możliwe, że opętaniu nie będą towarzyszyć żadne z wymienionych powyżej znaków. Diabeł może nie być zainteresowany wykazaniem swej obecności, mówieniem nieznanymi językami lub odkryciem swojej tożsamości innymi cudownymi znakami. Jego moc leży, jak u łodzi podwodnej, w możliwości ukrycia i uderzenia znienacka.
Z drugiej strony jest niemożliwe, aby diabeł nie zdradził swojej obecności jakimiś znakami. Jeżeli jest w osobie, będzie działał. Wywrze swoje panowanie nad ciałem tyranią i torturami. Może ukryć niektóre ze znaków swojej obecności, ale nie zdoła tego zrobić ze wszystkimi.
We wszystkich wypadkach opętania są dowody na istnienie dwu osobowości – ofiary i przebywającego w niej ducha. Osoba fizyczna narzeka na wpływ obcego i na pogwałcenie własnej wolności. Wskazuje, w jaki sposób jest zmuszona działać przez to „coś wewnątrz niej”, nawet wbrew jej własnym przekonaniom i woli. Opętany będzie chciał jeść, to coś zatrzyma go, będzie chciał się modlić to druga osobowość przeszkodzi mu. Osoby takie nie tracą zupełnie głowy, wiedzą co im dolega, są świadome obecności w niej obcej inteligentnej siły, która utrudnia im wolne działanie. Potrzebują pomocy, a pomocy tej udzielić im mogą tylko ci, których trosce powierzone są ich dusze. Jest to obowiązkiem duchowieństwa, aby ofiary opętania diabelskiego otrzymały dobrodziejstwo sakramentaliów ustanowionych przez Kościół dla tych celów. Byłoby okrutne i niesprawiedliwe odesłać ofiary diabła bez udzielenia im pomocy.

Władze szatana

BÓG NIE ZABRANIA ZŁYM DUCHOM CZYNIĆ ŹLE, LECZ I Z TEGO ZŁA PRAGNIE WYPROWADZIĆ DOBRO

Przeglądając jeszcze raz to, co Maryja mówi w swoich orędziach o szatanie można byłoby sporządzić długą listę. Mówi nam, że szatan jest silny, że jest bardzo czynny, zawsze czyhający, ma nad nami przewagę jeśli o pomoc nie zwrócimy się do Jezusa Chrystusa, Który pokonał szatana. szatan chce zniszczyć Plany Boże, unicestwić zamiary Maryi, chce zająć pierwsze miejsce w życiu, odebrać radość… Maryja mówi nam też, że chwała Boża jawi się w jego klęsce, że zwalcza się go modlitwą, zwycięża się go różańcem, że pokonuje się go modlitwą i postem.
Maryja mówi nam też wiele innych rzeczy. Lecz to, co jest uwydatnione to generalna zasada: Bóg obdarzył człowieka wolną wolą i pozwala mu działać. Potem da każdemu według jego dzieła. Tymczasem czeka tak, jak to jest doskonale przekazane w przypowieści o zbożu i kąkolu. Dlatego dopuszcza, by działał szatan, by działali aniołowie, by dobrzy i źli dokonywali swoich dzieł. Dlaczego nie przeklął Hitlera czy Stalina? Dlaczego dopuszcza żeby przemoc gnębiła słabego? Dlaczego nie wkracza by bronić prześladowanego niewinnie? Bóg czeka. On, który chce tylko dobra, życia, szczęścia, zdrowia, dopuszcza zło pochodzące od grzechu, do sprzeciwienia się Mu, do dania dowodów miłości Jemu Samemu. Jest to również konieczne dla naszego uświęcenia (jako że jesteśmy grzechem skażeni) i okazja wynagrodzenia Bogu za grzechy swoje i innych. Cierpienie moralne i fizyczne jest doskonałą okazją do naśladowania Jezusa, w niesieniu krzyża i złożeniu z siebie żywej ofiary całopalnej, aby w zjednoczeniu z Ofiarą Chrystusa ratować inne dusze, a siebie doskonalić w cnotach. Jest też jednak prawdą, że w niezbadany sposób Bóg ze zła wyprowadza dobro, dlatego Bóg pozostawia wolną rękę prześladowcom (czekając na ich nawrócenie), a wywyższa męczenników.
Pismo Święte nazywa błogosławionym „męża, który wytrwa w pokusie” (Jk l, 12) i podobnie błogosławionym nazywa człowieka „który mógł grzeszyć, a nie zgrzeszył, uczynić źle, a nie uczynił” (Syr 31,10). Dlatego na sądzie ostatecznym triumfować będzie wolność dobrze wykorzystana, a karana wolność źle użyta.
Tymczasem Bóg dopuszcza by szatani działali. Ich zwykłym działaniem jest kuszenie. Widzieliśmy jak Bóg wyprowadza z niego dobro.
A teraz przyglądnijmy się w jakich działaniach nadzwyczajnych szatan posiada moc, choć to tylko pojedyncze przypadki oddziaływania ku naszej zgubie. Streszczone są one w sposób systematyczny w pięciu punktach:
l. Zakłócenia zewnętrzne. – Demon może być przyczyną cierpień zewnętrznych (czyli pozostając na zewnątrz osoby dotkniętej), nawet bardzo poważnych. Było to przypadłością wielu Świętych: Św. Pawła od Krzyża, Proboszcza z Ars, św. Ojca Pio… Chodzi o uderzenia, biczowanie, ciosy zadawane w różne części ciała. Czasami ofiara była rzucana o ziemię lub o ściany, zrzucana ze schodów. Są to przypadki rzadkie, które zdarzały się nie tylko świętym. Jeżeli chodzi o lżejsze przypadki, to były i są różne osoby, które cierpiały i cierpią na podobne ataki.
2. Diabelskie opętanie. – Jest to zakłócenie poważniejsze i występuje, gdy demon umiejscawia się w ciele ludzkim i zmusza go do powiedzenia lub zrobienia rzeczy, za które dana osoba nie może być odpowiedzialna, a często nawet nie byłaby zdolna tego uczynić. To w takich przypadkach sprawdzają się takie bardziej widoczne zjawiska, jak mówienie językami, które były całkowicie nieznane ofierze, demonstrowanie nadludzkiej siły, znajomość wydarzeń odległych i utajonych. Ewangelia przedstawia nam typowy przykład tego w opętanym Gergezeńczyku i przedstawia nam także wiele innych przykładów. Przypadki opętania mogą być bardzo różne, czasami z objawami widocznymi, a czasem nie. Byłoby błędem (który wielu popełnia) przykładać tu jakiś szablon. [Pamiętajmy, że szatan posiada przerażającą inteligencję i potrafi dostosować swoje działania do zastanych w człowieku schematów myślenia i wartościowania.]
3. Dręczenie diabelskie. – Chodzi o mniejsze zaburzenia, które nie zawierają opętania. Np. Hiob był dotknięty na zdrowiu, w uczuciach, w dobrach materialnych, ale nie był opętany. Egzorcyści mają do czynienia częściej z przypadkami gnębienia niż opętania z osobami dotkniętymi na zdrowiu (z bólami opornymi na wszelkie lekarstwa, przy których lekarze pozostają bezradni), w uczuciach, w dobrach czy pracy, z występowaniem dziwnych zjawisk u samej osoby lub w rzeczach, które do niej należą. Niemniej jednak nie występuje opętanie diabelskie.
4. Obsesja diabelska – Również w tych przypadkach ból występuje w różnych formach. Dominują myśli obsesyjne, nie do przezwyciężenia, do tego stopnia, że prowadzą do rozpaczy i do samobójstwa. W tych przypadkach bardziej niż w innych egzorcysta musi być bardzo uważny, by nie pomieszać działania demona z chorobami psychicznymi czy zjawiskami parapsychologicznymi [które mimo to najczęściej są wynikiem działania szatana]. Trzeba jednak, aby taką samą wagę i ostrożność wykazywali lekarze psychiatrzy co jest rzeczą bardzo rzadką!
5. Gnębienie, ataki diabelskie. – W tym przypadku demon nie działa na człowieka, lecz na domy, przedmioty, zwierzęta. Te formy diabelskiego działania też są możliwe, choć są rzadkie i ich diagnozowanie wymaga dużego doświadczenia, ponieważ bardzo łatwo można dać się zwieść, zasugerować, doprowadzić się do manii ciężko przezwyciężalnych.

Jak zwalczyć diabła?

Środkami do walki z diabłem we wszystkich jego objawach są:
l) dobra sakramentalna spowiedź, 2) przyjęcie Komunii Świętej i przyjęcie odpustu zupełnego przez spełnienie dodatkowych warunków, 3) gorąca modlitwa i post, 4) użycie sakramentaliów, relikwii, a zwłaszcza święconej wody, ale i wody ze źródełka np. z Gietrzwałdu 5) egzorcyzmy.
Jeżeli chodzi o ten ostatni środek Kościół ostrzega, aby używać go roztropnie tylko przez duchownych i tylko za zgodą Ordynariusza, lub biskupa lokalnego, lub duchownego, który posiada podobne uprawnienia, zwłaszcza, jeżeli egzorcyzmy mają odbyć się uroczyście.
Jeżeli wspomnimy, że diabeł stracił swoją chwałę w niebie poprzez pychę, w chwili odmowy oddania czci ludzkiej naturze Chrystusa, którą Bóg Wcielony miał przyjąć, zrozumiemy jak nisko upokorzył Bóg szatana, nawet do tego stopnia, że zmusił go do bycia posłusznym rozkazom ludzi, działających w Imię Chrystusa.

Moc egzorcyzmu

Niech nikt nie myśli, że wypadki opętania przez złego ducha są tak nieliczne, że trzeba wracać do czasów Chrystusa, aby spotkać jeden. Nie ma miasta, nie ma nawet jednej parafii, w której nie byłoby wypadku opętania. Nie jest to nierozważne stwierdzenie bez przemyślenia, czy rozważenia, lecz jest to stwierdzenie oparte na osobistym doświadczeniu. „Odkryłem tyle wypadków opętania, że nie mógłbym się z nimi uporać nawet gdybym pracował dwadzieścia cztery godziny na dobę, dzień w dzień cały rok.” (o. Dominik Szymański O.F.M. Conv. dr. teologii i prawa).
Złe duchy częściej nawet wchodzą w ciała zwierząt. Również rzeczy nieożywione czy przedmioty używane do grzesznych celów mogą zostać „opętane” przez demona. „Nawiedzony” stolik wirujący będzie udzielał odpowiedzi, jeżeli się go jednak poświęci, zamilknie. Szatan przywłaszcza sobie w posiadanie miejsca i przedmioty, użyte do grzechu, ponieważ przez grzech zostały mu poświęcone, podobnie jak przez poświęcenie, miejsca i rzeczy są konsekrowane Bogu. Z tego wniosek, że częste poświęcanie miejsc ma dobre strony.
Kościół doradza, aby poświęcać domy wiernych przynajmniej raz w roku. Tak jak stan łaski traci się przez grzech, tak użycie przedmiotów dla celów grzesznych pozbawia ich stanu poświęcenia, a popełnienie grzechu w jakimś miejscu pozbawia to miejsce stanu poświęcenia.
Z tego względu Kościół stosuje praktykę ponownego poświęcenia kościołów czy cmentarzy, jeżeli została w nich popełniona zbrodnia.
W życiorysie Św. Franciszka Salezego czytamy, że pewnego razu egzorcyzmował heretyków zanim rozpoczął kazanie, ponieważ uważał, że wszyscy heretycy są w pewnym stopniu podlegli dominacji diabła, który jest ojcem kłamstwa. Działanie tego świętego miało nadzwyczajne skutki. Siedemdziesięciu dwu heretyków nawróciło się.
Święty Franciszek znał kraj, przez który miał przechodzić. Kiedy bowiem był w szkole w college w Annecy, p. De Boisy zmuszony był opuścić zamek w Sales i przebywać przez pewien czas w Brens w Chablais. Z tej okazji podczas wakacji Franciszek zapoznał się z tamtejszym środowiskiem i wiedza ta teraz bardzo mu się przydała.
Skoro tylko podróżni przekroczyli strumień Chandouze, który oddziela społeczność Juvigny od St. Cergues, i tworzy granicę Chablais, zatrzymali się przy nim na krótką modlitwę. Najpierw pozdrowili Anioła Stróża tej prowincji, następnie zwracając myśl do Boga wszechrzeczy, błagali go, aby raczył wypędzić z tej ziemi wszystkie złe duchy i by pobłogosławił pracę, której jego słudzy mieli się poświęcić.
„Charles Auguste opowiada nam, że ich przełożony i jego towarzysze mieli zwyczaj recytowania egzorcyzmów kiedykolwiek wzywano ich do dysput z kalwinistami, a zwłaszcza z ich ministrami. Św. Franciszek zwykł bowiem mówić, że wszyscy heretycy, a zwłaszcza ci, którzy nauczają, są opanowani lub opętani przez diabła i z tego względu jest dobrze odmówić nad nimi egzorcyzm zanim przystąpi się do dysputy.

Dla grup modlitewnych

Św. Ignacy pisze z Antiochii: „Starajcie się często gromadzić, by dzięki czynić Bogu i wysławiać Go, gdy zbieracie się w tym celu, moc szatana słabnie, a jego złośliwość wali się wobec waszej jednolitej wiary” (Ef l3,18). Idąc na zgromadzenie braci, wyznaj swoje grzechy. Nie udawaj się na modlitwę z nieczystym sumieniem. Oto droga życia.

 

1P 5, 8-9 Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu!