Fałszywi charyzmatycy – fałszywi prorocy

falszywiprorocy

Fałszywi charyzmatycy

Są to ludzie, którzy swymi przekonaniami i praktykami działają na emocje i uczucia, by wykrzesać tak zwane „uczucie religijne”. Z niego miałoby powstawać bowiem według nich „życie wiarą”. Kosztem poważnych duchowych i licznych odstępstw od wiary, namawiają swe ofiary do podążania za głosem serca, natchnieniami i objawieniami, których natura odbiega od racjonalnego osądu sumienia. Od długiego już czasu w Kościele przeżywamy inwazję tego typu osób i grup, które tłumaczą naukę Chrystusa na modłę protestanckiej „prosperity Gospel”.

Harris

„Uzdrowiciel”, który w kościołach lat 90 zrobił potężne zamieszanie i niszczył duchowość Polaków. Działając mocą „duchów”, zaszczepiał okultystyczne praktyki, torując drogę demonom do dusz.

https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/04/30/dopuszczenie-bioenergoterapeuty-clivea-harrisa-do-kosciolow-bylo-wielkim-bledem-i-lekkomyslnoscia-harris-inicjowal-w-okultyzm-miliony-polakow-uzdrawial-za-pomoca-demonow/

Marcin Zieliński

Samozwańczy, fałszywy prorok, zwodzący wielką liczbę osób. Propagator ideologii heretyckich grup protestanckich (Betel Church). Okultysta, gdyż praktykuje swoiste techniki „uzdrowieńcze”. Otwiera ludzi na demoniczny świat pychy i zaszczepia żądzę cudotwórstwa i władzy nad innymi osobami. Jego seanse przypominają występy szamanów. Posługując się demoniczną energią i psychomanipulacją powoduje natychmiastowe omdlenia, doświadczenia gorąca, chichot, drgawki, „przepływy energii”, itp.

Nie mogę wprost oglądać w internecie tego, co ów człowiek wyczynia, bo przeszywa mnie strach. Czuję osobowe zło, jakie emanuje z tych satanistycznych praktyk, które wykonywane są niejako wprost na ołtarzach kościelnych celem ich bezczeszczenia.

Wiem o źródłach tego zła, bo sam doświadczyłem na sobie działania szatańskich „charyzmatów”. Dzięki Bogu i Maryi wyzwoliłem się z tego choć nie w krótkim czasie. Wyzwolenie przyszło za sprawą Matki Najświętszej, która wyrwała mnie i podniosła z głębokiego upadku. To, co robi Marcin Zieliński, to już niestety ugruntowana praktyka, żądna cudów za wszelką cenę. Charyzmaty to według niego możliwe do wyuczenia „techniki”, ponieważ sam się szkolił i zdobywał specjalne „błogosławieństwa” u heretyków. Podobnie i mnie zły próbował przekonać, że kariera pseudo-charyzmatyka jest moim nowym powołaniem, oczywiście z pogwałceniem powołania naturalnego i obowiązków stanu.

Zapraszam po więcej: https://zwiedzeni.pl/

Fałszywi prorocy

Pod tym zagadnieniem kryją się ludzie, którzy w imię Boże przepowiadają Ewangelię, lecz… Przemycają w swoich naukach jawne lub skryte herezje. Herezja jest to nauka sprzeczna z prawdą wiary, zawartą w Ewangelii, Tradycji, dogmatycznym nauczaniu Kościoła. Fałszywy prorok to także osoba, która albo jawnie krytykuje hierarchię kościelną przeciwstawiając się prawdzie objawionej, albo tworzy równoległy system wartości, ukazując jego wyższość. Fałszywy prorok często podważa lub błędnie interpretuje autorytet Papieża i funkcje Kościoła. W ostatecznej fazie zwodzenia fałszywego proroka są owoce, a wśród nich jawne nieposłuszeństwo, uznanie siebie za prawowitego lidera, za czym nierzadko dochodzi do odrzucenia swojego powołania i tłumaczenia go w nowym wymiarze. Dotychczasowi słuchacze fałszywego proroka wdrażają ewolucyjnie jego nowinki i praktykują je, przez co dochodzi do konfrontacji z tymi „złymi”. Fałszywy prorok albo głosi powszechne zbawienie (nieistnienie kary piekła), albo też głosi nieuchronną karę, często uzurpując sobie prawo do osądu, na jakim etapie znajduje się ludzkość.

o. Adam Szustak

Postać nietuzinkowa, a nawet groteskowa. Mocno powołuje się i utrzymuje ścisłe związki z „charyzmatykami” brazylijskimi, z Zielińskim, itp.
Przez pokrętną interpretację wyjątków w prawie lub obyczajach kościelnych podaje swój subiektywny pogląd na sprawę w sposób zaskakujący i budzący sensację, zaciekawienie. Podaje to na sposób dogmatyczny, nie pozostawia u odbiorcy cienia wątpliwości, że jego interpretacja jest słuszna i jedynie godna.

Główne wobec niego zarzuty:

  • nie potępia ponownych związków rozwodników z małżeństw sakramentalnych, a nawet utrzymuje, że Bóg błogosławi takim związkom
  • rehabilituje i nobilituje Judasza jako najodważniejszego z Apostołów, a przy tym zrzuca winę za „kuszenie” do zdrady na Pana Jezusa fałszywie dowodząc, że to Pan Jezus kazał Judaszowi to zrobić, a więc Judasz nie miał wg o. Szustaka winy,
  • przejawia elementarny brak wiedzy na temat antykoncepcji hormonalnej  (o jej skutkach poronnych) oraz wprowadza ruinę w obszarze nauki moralności, poddając w wątpliwość naukę Kościoła w temacie „miękkiej” antykoncepcji – twierdzi, że jest tu możliwość dyskusji wewnątrzkościelnej
  • trwoni czas i majątek swoich sponsorów na wycieczki zagraniczne
  • wzywa do modlitwy za samobójców „żeby Bóg im przebaczył” – nawet kiedy jest już po fakcie i nic prócz żalu denata w ostatnich sekundach życia, nie uchroniłoby go od potępienia
  • lakonicznymi argumentami broni pseudocharyzmatyka Marcina Zielińskiego, piętnując jego merytorycznych przeciwników jako grzeszących ciężko – podpisał się pod listem w obronie Zielińskiego wraz ze sznureczkiem swoich fanów
  • najbardziej religijny film wszechczasów to uwaga: Transformers  – ze względu na bezwstydną scenę na okładce tego filmu nie wrzucę tu jego zajawki – ostrzegam przed szukaniem na własną rękę!
  • nie cierpi nabożeństw, pobożności ludowej, np. gorzkich żali
  • itd.

Dodatkowe info:

https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/kanal-langusta-na-palmie-ponad-2-mln-zl-zbiorki-rekord-patronite-pl

Seria filmów na kanale youtube „Działalność Apostolska” (nie popieram tonu tego kanału: „per ty” i „per pan”. To samo względem wulgarnych wtrętów, ale podaję poniższe dopóki ten youtuber jest jednym z niewielu krytyków publicznej działalności o. Szustaka

Apoteoza Judasza

https://www.youtube.com/channel/UCHpkyadjcsWUeWr0BHeaXOA/videos

O filmach chrześcijańskich:

o „Pasji” Mela Gibsona

Artur Ceroński

założyciel sekty „kościół mocy”, zaangażowany w agitowanie pielgrzymów na Jasnej Górze…

Film dla ludzi o mocnych nerwach… (tytuł mylący)….

Ksiądz Augustyn (Piotr) Pelanowski

osobny wpis na blogu:

ks. Augustyn Pelanowski – fałszywe proroctwo

Mały Kamyk

Aktywny na rzecz ustanowienia siebie papieżem. Przyjaźnił się z p. Domańskim z Oławy.

więcej: http://www.bpios.pl/punkt/A1/015a.html 


Głos osób doświadczonych

Toronto blessing to objaw opętania – s. Michaela Pawlik


Moje świadectwo ze spotkania z Marcinem Zielińskim

Poniżej publikuję list do grupy Szkoły Nowej Ewangelizacji w Olsztynie, współodpowiedzialnych za zaproszenie go do jednego z kościołów. List wystosowałem w październiku 2015 roku tuż po moim udziale w spotkaniu z tym fałszywym prorokiem na jednej z jego konferencji. Pisałem to jeszcze mało świadomy kim jest ów zwodziciel, nie było jeszcze o nim za bardzo głośno wtedy. Na moje świadectwo nie udzielił mi nikt odpowiedzi.

24. X. 2015

do: swiadectwa.sneolsztyn

Szczęść Boże,

Nazywam się Piotr i chcę dać takie świadectwo.
(…) rozpocząłem swoje nawrócenie, ponowne i kolejne. Nie ma odtąd dnia bez Mszy Świętej. Wszystko zawierzyłem Bogu, a Bóg wyciąga mnie z gnoju, karmi Swoim Ciałem, przyodziewa szatą zbawienia, podtrzymuje i wspiera w tej drodze oraz prowadzi mnie Najświętsza Dziewica Maryja, której zawierzyłem swoje serce i wylałem je u stóp Jej tronu w Ostrej Bramie podczas pielgrzymki autokarowej do Wilna na początku października.
Pierwszy raz też miałem okazję uczestniczyć w Wieczorze Chwały w tej intencji we wrześniu. Tamto spotkanie ze względu na adorację i modlitwę kapłana (tylko kapłana, bo Wasze modlitwy towarzyszące śpiewom nie pozwalały mi się skupić na adoracji), a później modlitwę wstawienniczą, było dla mnie bardzo owocne. 
W dniu wczorajszym, kiedy uczestnictwem w różańcu rozpocząłem „wieczór Chwały”, miałem dużo mieszanych uczuć (…) Czy po Komunii Świętej muszą być te wstawki nieliturgiczne, te krzyki młodej dziewczyny przez mikrofon „wysławiamy Cię JEZU CHRYSTE, KOCHAMY, TU I TERAZ….” ? Dla mnie to uwielbienie też nie było uwielbieniem. Przychodzę tu z ciężarem w sercu, ludzie wkoło zaczynają machać rękami, kołysać się, entuzjazm jakiego brak chrześcijanom w ich wzajemnych kontaktach, a tu swoboda w ekspresji, której nie potrafiłem przyjąć jako model relacji z Bogiem w tej trudnej dla mnie sytuacji i położeniu.
Po trzecie, konferencja Marcina… Pierwszy raz miałem okazję go zobaczyć, poznać nie próbowałem dokładnie skąd jest i co z nim się stało, ale po tym wszystkim mam wrażenie, że jego postawa to jakiś „ugruntowany neofityzm”. Nie chciałbym tutaj robić antyświadectwa, bo wszystko co szlachetne chciałbym zachować. Jednak człowiekowi świeckiemu, który głosi Ewangelię bez autorytetu Kościoła jakim byłoby posiadanie przez niego sakramentu Święceń, bardzo trudno jest mi zaufać. W innym wypadku bliżej byłoby mi do protestantów
Próbowałem zrozumieć Jego formę przeplatania świadectwa własnych, prywatnych przeżyć z głoszeniem Ewangelii, pod którą tak jakby podciągał to czego doświadcza, jakby w słowach Ewangelii odnajdował wytłumaczenie tego, co z nim i dookoła się dzieje. Nie podobało mi się jego budowanie autorytetu własnej osoby na bazie wewnętrznych oświeceń. Jego osobiste interpretacje wszelkich poruszeń ducha mogą okazać się bardzo zwodnicze, a sam miałem bardzo wiele „duchowych oświeceń” w swoim „pierwszym nawróceniu”, z czym dzięki Bogu rozpocząłem i wygrałem walkę, a wszelkie takie pouczenia odrzucam jako pokusę szatańską w myśl nauki doktora Kościoła, św. Teresy Wielkiej oraz Św. Jana od Krzyża.
Jako samorosły ewangelizator Marcin odnajduje spełnienie w tym, co jest trudne, a co podsuwa mu pod światło jego rozumu, „duchowe oświecenie”… Czy tylko rzeczy trudne są ważne i są wyznaniem wiary, zgadzaniem się na Głos Opatrzności? 
Z kolei znów dlaczego „wiara to ryzyko”, tak mocno podkreślany motyw tej konferencji? Wiara to więcej niż ryzyko, czy pewność, bo wiara to wiedza. Natomiast cuda to tylko „efekt uboczny” dla nawrócenia, jakiego sprawcą jest zawsze Bóg w swoich wierzących i przez swoich wierzących. Nie wolno nam się nad nimi (cudami) zatrzymywać, przywoływać ich i roztrząsać. Czy Pan Jezus kiedykolwiek tak czynił? Pan Jezus zabronił ludziom rozpowiadać o tym co się wydarzyło niemal przy każdym cudzie. Dlatego to „echo cudów” u pana Marcina według mnie wygląda nienaturalnie na tle pełnego obrazu Ewangelii i mocy, z jaką przepowiada Ją Kościół. 
To co powyżej starałem się napisać i tak w sposób delikatny, jednak ujmuje w pewien sposób moje osobiste wrażenie z październikowego „wieczoru Chwały”, który dla mnie zakończył się o godzinie 21-wszej, gdy postanowiłem pojechać do domu. Z wewnętrznym rozbiciem, smutkiem że jestem nic nieznaczącym truchłem, rozbitym i odepchniętym przez Boga, bo takie wrażenie odniosłem po konferencji pana Marcina, który z całą zapalczywością głosi „cuda Boże” w swoim życiu, uleganie natchnieniom bez głoszenia w równym stopniu potrzeby używania rozumu (rozeznanie duchów), którego dopiero przedłużeniem jest wiara. Spokój wewnętrzny odzyskałem dopiero w domu odrzucając w imię Jezusa Chrystusa szatański zamęt jaki powstał w moim sercu. 
Czy prawdziwe i namaszczające do bycia ewangelizatorem są nawrócenia „w stylu św. Pawła”, kiedy przede wszystkim nawrócenie to proces? Obawiam się o pana Marcina i o słuchaczy tych dzieł, które się dokonują tak jakbym obawiał się o słuchaczy uzdrowicieli niechrześcijańskich.
Czy to wyłącznie moje lęki i obawy, więc dlaczego spotkanie z panem Marcinem nie wniosło nic wartościowego do mojego życia oprócz doświadczenia własnej niemocy i pogłębieniu uczuć rozpaczy? Myślę, że osób podzielających moją opinię znalazłoby się więcej, jednak tego wieczora nie przybyli na to spotkanie, bo wolą „klasyczną” Mszę Świętą w kościele i są bardzo ostrożni jeśli chodzi o tego rodzaju działanie, choćby w najlepszej wierze i z modlitwą wspólnotową do Boga, która jest wartością sama w sobie.
Mam dobrą radę dla wszelkich poszukiwaczy „cudów i uzdrowień”: Starajcie się najpierw o królestwo Boże i Jego sprawiedliwość, a to wszystko (co potrzebne do życia) będzie wam dodane.
Z Panem Bogiem,
Piotr

ks. Augustyn Pelanowski – fałszywe proroctwo

pelan

UWAGA – fałszywy prorok!

Na początku 2020 roku na poniższym blogu odniosłem się do filmu dokumentalnego „Proroctwo” i wystąpienia ojca Augustyna Pelanowskiego z 2017 roku. Pisałem o sprawdzeniu się proroctwa o koronawirusie, nie wiedząc jednak jeszcze o tym, że ksiądz Augustyn (Piotr) Pelanowski dopuścił się zgorszenia przez porzucenie kapłaństwa, złamania ślubów zakonnych i opuszczenia zgromadzenia zakonnego oo. Paulinów.  Módlmy się za księdza Augustyna, który obecnie błądzi. W tej sytuacji nie tylko odcinam się od wspierania jego osoby, ale i oceniam szkodliwość każdej formy udzielania jemu poparcia.

„Poznacie ich po ich owocach” (Mt 7,16)

Pośród osób, którzy głoszą pseudo-apokaliptyczne wizje Kościoła lub wprost wygłaszają herezje, najbardziej znane są przypadki byłych zakonników i księży, którzy odchodzą od kapłaństwa. Nic bardziej dziwnego, diabeł nie dobiera osób do destrukcyjnej walki wewnątrz Kościoła z przypadku. Zwiedzeni przez szatana nieposłuszni nauce Kościoła, ani Pasterzom księża przez swoją postawę buntu mają tym większą moc nad ludźmi o słabej wierze. Czy to nie o takich ludziach pisze św. Jan Apostoł słowami:

Dzieci, jest już ostatnia godzina,
i tak, jak słyszeliście, Antychryst5 nadchodzi,
bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów;
stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina.
Wyszli oni z nas, lecz nie byli z nas;
bo gdyby byli naszego ducha, pozostaliby z nami;
a to stało się po to, aby wyszło na jaw,
że nie wszyscy są naszego ducha. (1J 2, 18-19)

Zacietrzewiony, samozwańczy prorok

Odkąd jeszcze jako ojciec Augustyn Pelanowski głosił Słowo Boże z wnikliwą interpretacją i egzegezą, były już zakonnik zdawał mi się tą postacią, o której wiarę byłbym pewien. Jawił się jako nauczyciel posłany do Ludu Bożego, ukryty prorok wypowiadający wizje i trwożący lud skostniały w niewoli grzechowej. Od momentu jednak, gdy coraz śmielej zaczął wypowiadać swoje uwagi na temat urzędującego Papieża, zacząłem mieć wątpliwości. Do tego stopnia, że właściwie z jego inspiracji przeczytałem niemal całą adhortację apostolską Papieża Franciszka „Amoris Laetitia”. Otwierałem oczy ze zdumienia poziomem agresji ze strony księdza Pelanowskiego… W swoim nagłośnionym kazaniu ksiądz Augustyn atakował szczególnie jedno zdanie adhortacji, a w zasadzie początek trzeciego (z 325 paragrafów całego dokumentu): 3. Przypominając, że „czas jest ważniejszy niż przestrzeń”. Tak pobieżnie i dosłownie ks. Pelanowski ocenił „książkę po okładce”. Opinia ta nie jest nawet współmierna z trafnymi diagnozami i radami dla duszpasterzy, wyrażonymi w papieskim dokumencie… Jednak do apogeum szkodliwej twórczości ks. Pelanowskiego doszło, gdy wygłosił publicznie swoje „proroctwo”, tu cytuję fragment najostrzejszy i najbardziej stojący w sprzeczności z doktryną katolicką:

Pokażę prawdę o waszych nieprawdziwych nadziejach, abyście zdążyli się nawrócić, zanim przyjdę! Bo przyjdę niebawem! A znakiem dla was Mojego nadejścia będzie ohyda spustoszenia – czyli Eucharystia bez Mojej Obecności! Msza, która nie będzie już Mszą, tylko jej parodią. Kto ma uszy do słuchania – niechaj słucha!

Tego zdania nie rozumiałem trzy lata temu, ale dziś wiem, że to atak na Eucharystię właśnie dokonał się ze strony księdza Pelanowskiego. Pan Jezus zapowiedział Swoją obecność – której nie odwołał nigdy – w słowach:  „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” Mt 28, 20. Nikt oprócz protestantów nie zaprzecza temu, że w Eucharystii jest obecny Pan Jezus.  Cały tekst tego fałszywego proroctwa zasługuje na naganę, ponieważ ciężkie słowa nie są równoważone Miłosierdziem Pana Jezusa. Kto czytał „Dzienniczek” św. Faustyny dokładnie zna sposób w jaki Pan Jezus komunikuje ludziom trudne rzeczy. Na pewno nie taki jak prezentuje ksiądz Pelanowski…
Do tego, styl tej gromowładnej przemowy wzorowany jest na Apokalipsie wg św. Jana, gdzie w 22 rozdziale Pan Jezus mówi parę razy, że „przyjdzie niebawem”. Jednak treść „proroctwa” księdza Augustyna w tym kontekście staje się niejako uzupełnieniem słów Apokalipsy. Dzięki temu według mnie można rozeznać fałszywość owego proroctwa, ponieważ dąży ono do uwiarygadniania się autorytetem Pisma Świętego. Bóg na to nie pozwoli, by ostać się mógł fałszywy prorok, ponieważ obowiązuje następująca przestroga Pana Jezusa:

Ap 22, 18 Ja świadczę
każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi:
jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył,
Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze.

 


Oświadczenia zakonu oo. Paulinów w sprawie ks. Pelanowskiego.

W związku z propagowanymi przez o. Augustyna Pelanowskiego poglądami stojącymi w jaskrawej sprzeczności z niektórymi prawdami doktryny katolickiej oraz szacunkiem należnym Ojcu Świętemu Franciszkowi, Zakon św. Pawła I Pustelnika (Paulini) oświadcza, iż zdecydowanie odcina się od prywatnych poglądów wyżej wymienionego kapłana.

Jednocześnie zwracamy uwagę, iż o. Augustyn łamie śluby zakonne, zarówno poprzez publikacje, na które nie otrzymał zgody, jak również przez trwającą ponad 11 miesięcy samowolną nieobecność w klasztorze.

Wyrażamy głębokie ubolewanie z powodu zamętu i zgorszenia, jakie w dusze wiernych wprowadzić może indywidualna działalność o. Pelanowskiego. Jednocześnie informujemy, że już wcześniej podjęte zostały kroki przewidziane przez Kodeks Prawa Kanonicznego.

W duchu braterstwa trwamy w modlitwie za o. Augustyna.

o. Paweł Przygodzki

Sekretarz Generalny Zakonu Paulinów

Częstochowa – Jasna Góra, 30 listopada 2019 r.

 

Podaję również komunikat bieżący:

Kuria Generalna Zakonu Paulinów informuje, że o. Augustyn Pelanowski został wydalony z Zakonu św. Pawła I Pustelnika Dekretem Generała Zakonu z dn. 12.01.2020 r., potwierdzonym przez Kongregację ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego dn. 25.03.2020 r.

Tym samym na mocy kan. 701 Kodeksu Prawa Kanonicznego nie posiada upoważnienia do głoszenia Słowa Bożego i sprawowania sakramentów, dopóki nie znajdzie biskupa, który go przyjmie do swojej diecezji lub przynajmniej zezwoli na wykonywanie święceń.

o. Sebastian Matecki OSPPE

Rzecznik prasowy Zakonu Paulinów

https://www.niedziela.pl/artykul/62404/Komunikat-w-sprawie-o-Augustyna